Strona główna forum Muzyka klasyczna Kompozytorzy

Dyskusje o kompozytorach muzyki klasycznej, od Vivaldiego i Bacha przez Mozarta i Beethovena aż po Lutosławskiego i Góreckiego

Jean Philippe Rameau

Postprzez Piotr » niedziela, 17/12/17, 14:34

1683-1764

J. P. Rameau człowiekiem trudnym był, najpoważniej traktował swoje prace teoretyczne w dziedzinie muzyki i im poświęcił najwięcej chęci. Był synem organisty który wolał dla syna lepszą drogę kariery jako prawnika (matka była córką miejskiego notariusza w Dijon). J.P. się buntował i poszedł w ślady ojca który przez lata zanim umarł zdążył go jeszcze trzy razy wydziedziczyć oraz przywrócić w testamencie. Żyć z czegoś trzeba i J.P. przez wieele lat pełnił rolę kantora w różnych kościołach i katedrach (Dijon, Lyon, Clermont) przy czym mocny charakter i własne zdanie powodowały że wielokrotnie kłócił się z pracodawcą (biskupem), stąd jego kolejne przenosiny.

Po drodze publikował stopniowo kolejne prace na temat teorii muzyki. Scalał dotychczasową wiedzę w teorii harmonii i skal oraz pozostałych zależności tworząc podstawy zachodniego systemu harmoniki funkcyjnej. Była to dziedzina która do tej pory opierała się na praktyce niż na teorii. Dokonania matematyki oraz nauki nowożytnej dały z czasem możliwość połączenia różnych rzeczy w jedno i to w sumie robił J. P. Rameau. Czy było to potrzebne? W jakiś sposób przyczyniło się to do możliwości stworzenia akademickiego systemu kształcenia muzycznego tj. otwarcia konserwatoriów w końcu XVIII wieku, rozwinięcia produkcji instrumentów, ich systemów strojenia etc. To był rodzaj mechaniki muzycznej podobnie jak mechanika z termodynamiką otworzyły wrota rewolucji przemysłowej.

Wracając do pierogów – kolejne listy i eseje oraz kompozycje będące egzemplifikacją spójnej teorii zrobiły go w Paryżu osobą jakoś tam zapoznaną, w 1722 roku osiadając w Paryżu wydał swoje pierwsze ciężko napisane tomiszcze „Traktat o harmonii” zaś w 1726 „Nowy system teorii muzycznej”. Pióro miał ciężkie jednak łącząc muzykę z matematyką i pomysłami wziętymi z fizyki zainteresował tym przedstawicieli ruchu encyklopedystów np. wybitnego matematyka d’Alemberta który wszedł w to i współpracował z nim na polu teorii. Wchodząc do encyklopedystów zyskał większą popularność wśród elit intelektualnych np. Philidora (jeden z najlepszych ówczesnych szachistów i matematyk) i mógł sobie pogadać na różne tematy np. z Wolterem, razem próbowali nawet stworzyć operę Samson ale kłótnie i krytyka ze strony kościelnej spowodowały niedokończenie zamierzenia.

Mógł liczyć na proszone obiadki ale trzeba jeszcze jeść śniadanie, kolację i mieć na wino. Pisał więc muzykę do wodewilów autorstwa świetnego literata, niebieskiego ptaka, oszusta i hochsztaplera a przede wszystkim ciekawego człowieka, Alexisa Piron (niestety nic z tego nie przetrwało), trochę tak jak np. dorabiali sobie Lutosławski i Kurylewicz. Stabilniejsze środki dały mu zlecenia na prowadzenie orkiestry finansowanej przez dzierżawcę podatkowego A. Le Riche de La Poupeliniere – ten był bankierem który pożyczał budżetowi królewskiemu a odbierał sobie ściągając podatki, to było skuteczniejsze i tańsze od współczesnej administracji skarbowej!

Jego muzyka i poglądy zjednywały mu zwolenników i przeciwników. Campra orzekł że Rameau niszczy tradycję muzyki francuskiej, włosi ogólnie patrzyli na niego jak na mutanta i podobnie było ze środowiskami-koteriami. Kto z kim, kto za kim. Denis Diderot napisał bardzo sympatyczny tekst p.t. „Kuzynek Mistrza Rameau” który warto przeczytać. Lekki i z humorem, o życiu, pracy a głównie o marnowaniu czasu co Francuzi zawsze lubili i lubią do dzisiaj (związki zawodowe).

Pierwszą stałą pracę z regularnie wypłacanym wynagrodzeniem J. P. Rameau dostał po… sześćdziesiątce stając się kapelmistrzem kapeli królewskiej. A tak, od zlecenia do zlecenia, długoletnia współpraca z Poupeliniere dawała mu bezpieczeństwo bez którego nie mógłby chyba tyle pracować nad czym lubił czyli teorią opisaną za długimi i ciężkimi do czytania zdaniami. Oscylował wokół racjonalizmu oświeceniowego jednak nie pokładał specjalnych nadziei w możliwość fundamentalnych zmian gdyż człowiek się nie zmieni. Widać to szczególnie w Zoroastre gdzie wraz z librecistą Louisem de Cahusac stworzył dość oryginalne dzieło, najpierw nie puszczane, w końcu okrojone pod cenzurę, później zrewidowane i wydane w pełnej oraz rozbudowanej wersji. Z cenzurą zmagał się parukrotnie aż dał sobie spokój i brał... nie za dobre libretta byle tekst pasował do muzyki. Wyjątki to m.in. Les Boreades i Zaratustra, czytając między słowami również Platee bo pod spodem to połączenie satyry politycznej ze starciem różnych szkół artystycznych oraz powiastką o twórcy.

Można by długo pisać ale tak na szybko dla pokazania co wychodziło spod ręki Rameau:

Nieco nieortodoksyjnie bo na fortepianie
https://www.youtube.com/watch?v=nYFJPXr1YzA

Kameralistyka
https://www.youtube.com/watch?v=dNqHqzmAT_0

Motety
https://www.youtube.com/watch?v=qHHCxpgpc2E

Z czegoś żyć trzeba. Wodewile czyli „Les Indes Galantes” oraz „La Temple de la Gloire” „Les Fetes d’Hebe”
https://www.youtube.com/watch?v=uKepYByDoqk&t=7134s
https://www.youtube.com/watch?v=3zegtH-acXE
https://www.youtube.com/watch?v=kx93oAIFcyo
https://www.youtube.com/watch?v=L_nUt66IvIY
https://www.youtube.com/watch?v=fmU5OB3tNAI
https://www.youtube.com/watch?v=kl8ZUCDiBSs

Utwór w służbie polityki kulturalnej czyli przepychanka z Włochami w Paryżu (querelle de bouffons) poprzez parodie i pastisze od wstępu comedie-ballet z męczarnią artysty po jaja z różnych konwencji na przykład:
https://www.youtube.com/watch?v=E1EE6CSIo6A
https://www.youtube.com/watch?v=GKPtGyU92qY
Owszem to było piekiełko środowiskowe i polityczne ale rzadko widać piekiełko na najwyższym poziomie merytorycznym i warsztatowym. I tak potem wszystko to diabli wzięli.

Brało się co mogło. Ni to Lully, ni włoskie. Rameau był w mainstreamie środowiskowym aczkolwiek nieco z boku. Robił chałtury ale i sporo rzeczy uważano za dziwaczne. Kastraci nie odpuścili a Włosi mieli też swoje do zaoferowania. Wygrał na końcu… pochodzący z Saksonii Ch.W.Gluck łącząc bazę Rameau z nowym dramatem na scenie plus dalszy rozwój warsztatu szkoły francuskiej i włoskiej (np. genialna „Ifigenia w Aulidzie”).

Poważniejsze kawałki sceniczne Rameau
https://www.youtube.com/watch?v=fpFGlwlApbU
https://www.youtube.com/watch?v=sy85_nvfkSI
https://www.youtube.com/watch?v=jjH77lWxivA

I nigdy nie zaprezentowane w pełni za życia „Les Boreades”. Zwrócić uwagę na to co robi orkiestra!
https://www.youtube.com/watch?v=icT08hUK390
https://www.youtube.com/watch?v=D-WwkucBKa0
https://www.youtube.com/watch?v=iU6UEyqiKOo
https://www.youtube.com/watch?v=SrRt994ow3Q
https://www.youtube.com/watch?v=8nma1HAfhfM
https://www.youtube.com/watch?v=idumUClSc5M
i zestaw fragmentów:
https://www.youtube.com/watch?v=rZKDK_hR6x0
Piotr
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 65

Re: Jean Philippe Rameau

Postprzez kamski » niedziela, 17/12/17, 18:20

W temacie Rameau pozycję absolutnie obowiązkową stanowi soczysta interpretacja pod batutą Marka Minkowskiego :)
Avatar użytkownika
kamski
Meloman
Meloman
 
Posty: 259
Płeć: mężczyzna

Re: Jean Philippe Rameau

Postprzez Trazom » niedziela, 9/02/20, 20:21

Szykuje się nowa płyta Vikingura Olafssona z muzyką Rameau i Debussy'ego!

Tak Olafsson grał ten repertuar niedawno w Berlinie:

https://muzykophil.wordpress.com/2020/0 ... ylko-bach/
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 425
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna


Powrót do Kompozytorzy