Strona główna forum Muzyka klasyczna Instrumenty

Wszystko, co związane z przyrządami wytwarzającymi dźwięk, dzięki którym powstaje muzyka płynąca do naszych uszu.

Re: Muzyka na instrumentach z epoki

Postprzez schubertpączek » wtorek, 30/08/16, 02:06

E, nie wszystko dobrze brzmi na starych. Beethoven może tak ale ktoś nowszy już nie.
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 781
Rok urodzenia: 1988

Re: Muzyka na instrumentach z epoki

Postprzez Tezeusz » niedziela, 27/11/16, 02:54

schubertpączek napisał(a):E, nie wszystko dobrze brzmi na starych. Beethoven może tak ale ktoś nowszy już nie.


Wiesz w ogóle o czym mówisz?
Avatar użytkownika
Tezeusz
Znawca
Znawca
 
Posty: 790
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1990

Re: Muzyka na instrumentach z epoki

Postprzez kaloryferarz » niedziela, 18/06/17, 23:29

Ja uważam, że jeżeli współczesna nauka i technika pozwoliła wytworzyć instrumenty lepsze niż były kiedyś to należy z tego dobrodziejstwa korzystać, a wykonywanie muzyki na intrumentach epokowych uważam za ciekawostkę czy formę zabawy. Klawesynu na ten przykład nie znoszę, nigdy nie rozumiałem jak tego paskudztwa można słuchać w solowych wykonaniach. Pierdzi to niemiłosiernie i tylko drażni ucho. Przedstawiam swój ogólny pogląd na ten temat.
kaloryferarz
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 197
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1985

Re: Muzyka na instrumentach z epoki

Postprzez Madame Glissando » niedziela, 18/06/17, 23:50

Też nie lubię klawesynu :D
Avatar użytkownika
Madame Glissando
Erudyta
Erudyta
 
Posty: 1102
Skąd: gdzieś w Polsce
Płeć: kobieta

Re: Muzyka na instrumentach z epoki

Postprzez jurekt49 » sobota, 18/11/17, 13:23

Warto posłuchać symfonii Beethovena w wykonaniu orkiestry London Classical Players kierowaną przez Rogera Norringtona.
Ta orkiestra gra wyłącznie na starych instrumentach.
Firma Virgin wydała kilkanaście lat temu 5 płyt CD z kompletem symfonii, które posiadam od dawna, ale po przeczytaniu postów tego wątku postanowiłem uważnie ich posłuchać.

Mnie się podoba taka interpretacja, instrumenty dęte brzmią wyraźnie inaczej niż współczesne, jakby są bardziej "krzykliwe" w niektórych momentach (flety, waltornie...). W 5 symfonii słychać to np. w 150 sek, kiedy wchodzą jednym taktem waltornie. Jeżeli chodzi o smyczki, nie odczuwam wielkiej różnicy.

Jeżeli posiadacie jakieś płyty z muzyką symfoniczną na instrumentach z epoki, poproszę o namiary.
Avatar użytkownika
jurekt49
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 49
Skąd: Brzeg
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1959

Re: Muzyka na instrumentach z epoki

Postprzez Madame Glissando » poniedziałek, 20/11/17, 21:06

Frans Bruggen, Orkiestra XVIII wieku - III Symfonia Beethovena + Bitwa pod Możajskiem Kurpińskiego ;)

III Symfonii Ludwika z tej płyty nie słyszałam, ale Bitwy pod Możajskiem można posłuchać tutaj, legalnie :D

https://soundcloud.com/user-241402824/s ... mo-ajskiem
Avatar użytkownika
Madame Glissando
Erudyta
Erudyta
 
Posty: 1102
Skąd: gdzieś w Polsce
Płeć: kobieta

Re: Muzyka na instrumentach z epoki

Postprzez jurekt49 » czwartek, 23/11/17, 11:45

Madame Glissando napisał(a):... ale Bitwy pod Możajskiem można posłuchać tutaj, legalnie :D

https://soundcloud.com/user-241402824/s ... mo-ajskiem


Dzięki Madame za link!
Bitwę Kurpińskiego posłuchałem, niezłe.
W dodatku zarejestrowałem się na witrynie SOUNDCLOUD, nie znałem tego wcześniej :ok:
Jest tam sporo muzyki, muszę poszukać jakichś ciekawostek.
Avatar użytkownika
jurekt49
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 49
Skąd: Brzeg
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1959

Re: Muzyka na instrumentach z epoki

Postprzez Madame Glissando » czwartek, 23/11/17, 21:19

Bardzo się cieszę! :)
Bitwa pod Możajskiem jest świetna :ok:
W ogóle Kurpiński jest świetny :serce: Więcej by się go przydało na instrumentach z epoki! Oprócz Bitwy są jeszcze tylko utwory fortepianowe w wykonaniu Tobiasa Kocha.
Avatar użytkownika
Madame Glissando
Erudyta
Erudyta
 
Posty: 1102
Skąd: gdzieś w Polsce
Płeć: kobieta

Re: Muzyka na instrumentach z epoki

Postprzez ZadeR » czwartek, 23/11/17, 22:32

jurekt49 napisał(a):Warto posłuchać symfonii Beethovena w wykonaniu orkiestry London Classical Players kierowaną przez Rogera Norringtona.
Ta orkiestra gra wyłącznie na starych instrumentach.
Firma Virgin wydała kilkanaście lat temu 5 płyt CD z kompletem symfonii, które posiadam od dawna, ale po przeczytaniu postów tego wątku postanowiłem uważnie ich posłuchać.

Mnie się podoba taka interpretacja, instrumenty dęte brzmią wyraźnie inaczej niż współczesne, jakby są bardziej "krzykliwe" w niektórych momentach (flety, waltornie...). W 5 symfonii słychać to np. w 150 sek, kiedy wchodzą jednym taktem waltornie. Jeżeli chodzi o smyczki, nie odczuwam wielkiej różnicy.

Jeżeli posiadacie jakieś płyty z muzyką symfoniczną na instrumentach z epoki, poproszę o namiary.
Co prawda to nie muzyka symfoniczna, ale są koncerty fortepianowe Mozarta:
Bilson / Gardiner / English Baroque Soloists
http://www.deutschegrammophon.com/en/cat/4631112
zagrane na fortepianie z osiemnastego wieku :)

--edit:
sorry, powtarzam się, napisałem już o tym nagraniu na początku tego wątku :/
Avatar użytkownika
ZadeR
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 205
Skąd: Wawa

Re: Muzyka na instrumentach z epoki

Postprzez zn21 » poniedziałek, 4/12/17, 15:02

ja zaraziłem się stylowym wykonaniem przypadkowo i była to miłość od pierwszego wejrzenia, która trawa do dziś. Pamiętam jak kolega po powrocie z Londynu na początku lat 90 przywiózł Mesjasza Handla pod Hogwoodem. Wrzucił wtedy drugą płytę abym posłuchał chóru chłopięcego ale to nie chór a smyczki od razu przykuły moją uwagę. To było to czego szukałem. Brak wibrato, gęste brzmienie i te przeciąganie. :)
Fortepian już mnie nie uwiódł. U Mozarta brzmienie fortepianu jest takie szklankowe. To najbardziej pasuje do opisu brzmienia fortepianu z XVIII wieku. Co ciekawe w XIX wieku brzmienie fortepianu jest bardziej drewniane i bardziej tępe. Marzy mi się aby w końcu ktoś nagrał koncerty fortepianowe od Bach do Chopina na współczesnym fortepianie ale z orkiestrą grająca na instrumentach z epoki.
Tak czy siak zdecydowanie wolę koncerty fortepianowe Mozarta w stylowym wykonaniu bo łatwiej mi żyć słuchając niedoskonałego fortepianu niż manierę współczesnej orkiestry. A uwielbiam brzmienie orkiestr grających na flakach. TO JEST TO!!!
Obecnie jeszcze współczesne orkiestry nie potrafią jak dla mnie zagrać Mozarta czy Haydna tak abym się zachwycił, choć powoli i tu zaczyna się coś dziać. Thomas Fey czy Ivor Bolton są tu idealnym przykładem.
Można powiedzieć, że cały ruch HIP ożywił muzykę klasyczną, wpompowując świeżą krew, której bardzo brakowało i pozwolił na nowo możemy słuchać starych utworów na nowo. To przestało być tak sztywne i zmanierowane. Najwięcej zaszło w baroku i te pole najwięksi dyrygenci symfoniczni oddali bez walki ale czy mieli jakieś szanse?
Avatar użytkownika
zn21
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 130
Skąd: Mysłowice
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1968

Re: Muzyka na instrumentach z epoki

Postprzez Piotr » czwartek, 7/12/17, 22:17

"Historyczne" instrumenty, obojętnie czy oryginały czy kopie, zaskakująco mogą zabrzmieć dla kogoś kto słuchał ich tylko z nagrań, nieco zależy tutaj również od sprzętu audio.
Pierwsza rzecz - mniej nachalne brzmienie. Gra to wszystko ciszej (dęte bez wentyli, smyki na flakach itd), bardziej słuchać w instrumentach "drewno".
To tak jak z kawą paloną po włosku - mieszanka arabiki z robustą powoduje że efekt końcowy otrzymuje kopa organoleptycznego, czuć także elementy cierpkie a gorzkie ale tak, że to działa. Kto zacznie pić włoskie mieszanki znudzi się później kiedy wypije singla czy czyste arabiki nie mówiąc o niemieckim kwasie tj. jasno palonych arabikach (to ogólnie problem kuchni niemieckiej i ich poczucia smaku, nadmiaru kartoffelnsalat, nijako przyprawionych mielonek, śmietany w kawie etc).
Są nagrania Chopina i Beethovena na instrumentach z epoki a i również BARDZO POLECAM koncerty szkrzypcowe Feliksa Janiewicza:
https://www.youtube.com/watch?v=gt17fzd4dwI
https://www.youtube.com/watch?v=fXWmci3WfQo

Rozwój brzmienia instrumentów wynikał nie tylko z doskonalenia ale przede wszystkim - potrzeb. W XIX wieku rewolucja przemysłowa i społeczna spowodowała że muzyki klasycznej słuchało z 10 razy jak nie więcej osób dla których specjalnie budowano sale koncertowe lub adaptowano do tego celu teatry. Coraz większe kubatury spowodowały że trzeba było zwiększać ciśnienie na dętych, powszechność regulacji poprzez wentyle (rewolucja w mechanice i materiałach) spowodowała że blachy i drewniane zagrały głośniej ale... niedomagały skrzypce i tak pozbyto się flaków przechodząc na twardsze materiały które brzmią głośniej ale i bardziej krzykliwie. Czy w XIX-wiecznej rewolcucji przemysłowej jakość była na pierwszym miejscu? To szło niejako obok ale przede wszystkim gro kapitału poszło w upowszechnienie, w porównaniu z XVIII wiekiem XIX wieku przyniósł przemysł instrumentów muzycznych (pojawiły się specjalizacje oraz podział w łańcuchu: projekt-podwykonawcy-montaż i strojenie z wykończeniem). Francja wprowadziła instytucję Akademii/Konserwatoriów Muzycznych wypuszczających bez mała masowo kwalifikowanych muzyków.
Do tego pojawiła się prasa masowa - o muzyce pisano, stałe rubryki z recenzjami, wojny krytyków i środowisk, sponsorów i systemów stypendialnych etc. Wszystko razem się napędzało.
Instrumenty były elementem zmian fundamentalnych gdzie brzmienie i jakość były jednymi z wielu elementów.
Po prawdzie, współczesne orkiestry technicznie są najlepsze w historii. Inna rzecz - w jakim celu są prowadzone i czy doskonałość nie przeszkadza w wypracowaniu własnego języka oraz granic interesujących interpretacji.

Wracając do koncertów, słyszałem w starym gotyckim kościele koncert z Beethovenem i Janiewiczem, kameralną orkiestrą na starych instrumentach oraz skrzypkiem grającym na flaku (Stefan Plewniak) pod dyrekcją Pawła Osuchowskiego.
Taki program:
Feliks Mendelssohn-Bartholdy – Uwertura do Snu nocy letniej Op. 21
Feliks Janiewicz – V Koncert skrzypcowy e-moll
Ludwig van Beethoven – VII Symfonia A-dur op. 92
Bardzo fajnie to wyszło. Pomimo trudnego wnętrza orkiestra nie tak głośna jak współczesna właśnie dzięki temu pozostała rozdzielcza - wszystko było słychać. Dawne instrumenty mniej ogłuszają, lepiej można się zorientować w detalach, to bardziej przypomina czytanie kryminału niż atakowanie decybelami. To czy to się może podobać - sprawa gustu. Dla mnie taka muzyka jest bardziej cywilizowana, mniej manipuluje słuchaczem a raczej - z nimi rozmawia.

To tak jak z różnicą w kulturze francuskiej i niemieckiej. Francuska - cywilizowana dyskusja dwóch osób. Niemiecka - starcie dwóch monologów. Francuzi bawią się samą rozmową i językiem, Niemcy biją się na racje i idee. Oczywiście i tu i tam są różni dewianci i psychopaci ale pewne różnice można zaobserwować. Z jednej strony świetna inżynieria francuska i rozwój języka (Lautreamont, Maeterlinck, Mallarme) i eksperymenty obrazu (Odillon Redon, Monet) XIX wieku, z drugiej triumf ideii oraz, jak bym to ujął, gorącego psychologizmu poezji niemieckiej XIX wieku (Holderlin, Heine).
To ten sam problem z tym - czy zmiany XIX wieku zawsze były na lepsze. Były ale ocena nie jest prosta.

Instrumenty są częścią muzyki na którą zostały napisane.
Warto sobie posłuchać tego wykonania:
https://www.youtube.com/watch?v=UYN3uOtYMhc
jak idzie oddech, naturalne taktowanie wymuszone ograniczeniami mechaniki, jak konsekwencja kompozycji znajduje idealne odzwierciedlenie w brzmieniu instrumentu. Tu nawet czuć powietrze innych czasów. Tego nie ma na koncertówkach w wymiarze D.

A z drugiej:
https://www.youtube.com/watch?v=crG_sRwDsu0

Zupełnie inne.
"Bądź tu mądry i pisz wiersze" jak powiedział Wałęsa.
Piotr
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 65

Re: Muzyka na instrumentach z epoki

Postprzez zn21 » piątek, 8/12/17, 12:46

fajnie, że dołączyłeś tutaj.
Ja jeszcze powiem Ci jak to wygląda ze strony zwykłego słuchacza-melomana. Nie mam wykształcenia muzycznego i dlatego moje postrzeganie wygląda inaczej. Dla mnie muzyka idzie z dźwiękiem i są one ze sobą związane nieoderwalne. Nurt HIP spodobał mi się bo orkiestry zaproponowały inne wydobycie dźwięku. Dla mnie lepsze, dużo lepsze.
Najbardziej to widać w baroku. Choćby concerti grossi Handla. Barokowcy przeciągają, nie ma wibrata, ten dźwięk jest gęsty, aż słychać jak struny drżą i technika gry dodaje tej muzyce. A tzw opadanie właśnie bez wibrata to smaczki na które człowiek czeka.
Niestety skrzypce ze strunami jelitowymi nie służą już soliście w koncertach romantycznych. Orkiestra nie ma z tym problemu i wolę takie nagrania i dlatego kupuję je, za to solista brzmi na moje ucho za chudo. Dopiero ostatnio z wielką satysfakcją wysłuchałem koncert skrzypcowy Beethovena jeżeli chodzi o dźwięk skrzypiec solisty. Jest to płyta z Accent, gra Anton Steck z orkiestrą L'arpa festante.
https://www.jpc.de/jpcng/classic/detail ... um/6155846
A fortepian to zabij mnie ale jeszcze nie przekonałem się i cieszę się, że są współczesne fortepiany bez mankamentów.
Avatar użytkownika
zn21
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 130
Skąd: Mysłowice
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1968

Re: Muzyka na instrumentach z epoki

Postprzez Madame Glissando » piątek, 8/12/17, 12:53

Ależ ten nokturn na Pleyelu brzmi cudnie :)
Avatar użytkownika
Madame Glissando
Erudyta
Erudyta
 
Posty: 1102
Skąd: gdzieś w Polsce
Płeć: kobieta

Re: Muzyka na instrumentach z epoki

Postprzez Arturo » środa, 20/12/17, 14:50

Oczywiście duże znaczenie oprócz tego kto gra ma też kto nagrywa. NIFC sobie świetnie z tym radzi. Polecam jedno z wykonań Diny Yoffe, tym razem będzie to Pleyel z 1848 roku. Mazurek op.67 nr. 4 http://pl.chopin.nifc.pl/chopin/composi ... e/7/id/127
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Erudyta
Erudyta
 
Posty: 1109
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Re: Muzyka na instrumentach z epoki

Postprzez Arturo » piątek, 16/03/18, 13:25

http://prostoomuzyce.pl/fortepian-chopi ... wej-dwojce

17 marca w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej odbędzie się pierwsza prezentacja kopii fortepianu firmy Buchholtz – warszawskiego instrumentu Chopina. Ten wyjątkowy koncert w wykonaniu Krzysztofa Książka transmitować będzie radiowa Dwójka.
Koncert w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej nawiązuje do słynnego występu Chopina w Teatrze Narodowym przy placu Krasińskich, gdzie 17 marca 1830 r. – również na fortepianie Buchholtza – młody kompozytor prawykonał swój Koncert fortepianowy f-moll. To właśnie na tym instrumencie (kupionym przez jego rodziców po 1825 r.) Fryderyk komponował swoje pierwsze utwory. Do dnia dzisiejszego zachowały się jedynie pojedyncze instrumenty tej marki – wszystkie w stanie uniemożliwiającym ich wskrzeszenie.

Korzystając z dostępnych pierwowzorów, Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, posiadający w swoich zbiorach kolekcję instrumentów współczesnych kompozytorowi, zamówił kopię fortepianu Buchholtza. Stworzył ją Paul McNulty, jeden z najlepszych obecnie budowniczych fortepianów historycznych na świecie. W najbliższą sobotę 17 marca, prawie dwa wieki po prawykonaniu Koncertu fortepianowego f-moll, po raz pierwszy usłyszymy współcześnie dźwięk fortepianu, który zajmował tak ważne miejsce w muzycznej wyobraźni Chopina. Będzie to jednocześnie symboliczne przywołanie wieczoru, który dla Polaków XIX-wiecznej Warszawy był czymś daleko więcej, niż jedynie wyjątkowym przeżyciem artystycznym.

W programie koncertu, transmitowanego na antenie Programu 2 Polskiego Radia (początek o godz. 20.00; zapowiedź – Marcin Majchrowski): Karol Kurpiński – Fuga i koda B-dur (na temat „Jeszcze Polska nie zginęła”); Karol Kurpiński – Bitwa pod Możajskiem („Wielka symfonia, bitwę wyobrażająca”) oraz Fryderyk Chopin – Koncert fortepianowy f-moll op. 21. Wykonawcy: Krzysztof Książek – fortepian historyczny; Collegium 1704 Václav Luks – dyrygent. Koncert poprzedzi film dokumentalny na temat powstania kopii fortepianu.
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Erudyta
Erudyta
 
Posty: 1109
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Instrumenty