Strona główna forum Słucham muzyki klasycznej Muzyka klasyczna dookoła nas

Dział o obecności muzyki klasycznej w świecie, w kulturze masowej, również o odniesieniach do niej w innych dziedzinach sztuki (filmie, literaturze, malarstwie)

Re: Muzyka klasyczna i rap

Postprzez Verbal » poniedziałek, 4/04/16, 08:32

Tezeusz napisał(a):
....... wyrabia on pewien specyficzny brak wrażliwości na piękno

..............prędzej zniechęci pasjonatów do pokazywania się w filharmonii

......w jednym z rozdziałów o J. S. Bachu opisuje on, jak to publiczność w jego czasach była świetnie obyta z muzyką,

.................. A my gdzie jesteśmy, po tych kilkuset latach? Dział



1.Wątpię czy można racjonalnie udowodnić większą szkodliwość rapu - od innych rodzajów muzyki rozrywkowej , w swoim czasie spełniających podobną funkcję kulturową.


2.Nieprawdopodobne. Pasjonata nic nie zniechęci - dlatego wszak jest pasjonatem.Po prostu nie kupi biletu na podobne przedsięwzięcie.Sztuce to szkodzi ? Nie wiem , kwestia podejścia. Budowanie makabrył w stylu Le Corbusier oszpeciło miasta , samych katedr nie zmieniło.

3. "Pospolici ludzie" , w czasach Bacha ? Ciekawe.Niby którzy "pospolici" ?

4. Jesteśmy kilkaset lat dalej.W sumie skalę zmian można zobiektywizować.
Verbal
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 101
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1965

Re: Muzyka klasyczna i rap

Postprzez Tezeusz » poniedziałek, 4/04/16, 08:48

Verbal napisał(a):1.Wątpię czy można racjonalnie udowodnić większą szkodliwość rapu - od innych rodzajów muzyki rozrywkowej , w swoim czasie spełniających podobną funkcję kulturową.


Ale po co to udowadniać? To wątek o rapie, więc mówię o rapie. Ten z kolei jest obecnie chyba popularniejszy od np. punk rocka, więc ma, siłą rzeczy, szersze oddziaływanie na ludzi.

2.Nieprawdopodobne. Pasjonata nic nie zniechęci - dlatego wszak jest pasjonatem.Po prostu nie kupi biletu na podobne przedsięwzięcie.Sztuce to szkodzi ? Nie wiem , kwestia podejścia. Budowanie makabrył w stylu Le Corbusier oszpeciło miasta , samych katedr nie zmieniło.


No dobrze, więc im częściej takie przedsięwzięcia będą miały miejsce, zajmując w ten sposób czas, jaki możnaby spożytkować na granie porządnej, ciekawej, mniej znanej muzyki klasycznej, jest marnowany, tym samym pasjonat mniej razy pokaże się w filharmonii, niżby mógł.

3. "Pospolici ludzie" , w czasach Bacha ? Ciekawe.Niby którzy "pospolici" ?


Tacy, którzy w każdą niedzielę i święta szli do kościołów, gdzie słyszeli muzykę Bacha (i nie tylko) we wszelkich formach i na wszelkie okazje.

4. Jesteśmy kilkaset lat dalej.W sumie skalę zmian można zobiektywizować.


Postęp w stylu 'przodem do tyłu'.
Avatar użytkownika
Tezeusz
Znawca
Znawca
 
Posty: 790
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1990

Re: Muzyka klasyczna i rap

Postprzez Verbal » poniedziałek, 4/04/16, 09:22

Tezeusz napisał(a):
Ale po co to udowadniać? To wątek o rapie, więc mówię o rapie. Ten z kolei jest obecnie chyba popularniejszy od np. punk rocka, więc ma, siłą rzeczy, szersze oddziaływanie na ludzi.

No dobrze, więc im częściej takie przedsięwzięcia będą miały miejsce, zajmując w ten sposób czas, jaki możnaby spożytkować na granie porządnej, ciekawej, mniej znanej muzyki klasycznej, jest marnowany, tym samym pasjonat mniej razy pokaże się w filharmonii, niżby mógł.

Tacy, którzy w każdą niedzielę i święta szli do kościołów, gdzie słyszeli muzykę Bacha (i nie tylko) we wszelkich formach i na wszelkie okazje.

Postęp w stylu 'przodem do tyłu'.


1.Takie stwierdzenie zawarłeś w swojej wypowiedzi.Zgodzić się zatem można jedynie z kwestią "zasięgu rażenia" - i to jest sednem sprawy.

2.Nie przesadzajmy. Mixy muzyki klasycznej z rockiem czy rapem to efemerydy.Szkodliwe czy nie, pasjonatom to nie zaszkodzi.
Osobiście mogę się chwilowo wkurzać , wchodząc do EMPIK-u , na atakującą mnie od wejścia reklamę pseudoliteratury - jednak książkę kupię tę , którą ja wybieram.

3.Czyli niewielu , skrajnie niewielu. W czasach Bacha na porządną kapelę pozwolić sobie mogły , poza dworami możnowładców , najwyżej kościoły katedralne i kolegiackie.Dodając do tego brak realnej możliwości odbywania jakichkolwiek podróży przez większość populacji , niezwykle słabe ( zwłaszcza w porównaniu z czasami współczesnymi) możliwości dystrybucji konkretnego dzieła czy ogólnie bliski zeru poziom wykształcenia większości populacji - można sobie uzmysłowić jaki realnie odsetek ludności miał kontakt z taką muzyką - śladowy.A jaki odsetek rzeczywiście ją rozumiał ? Najpewniej jeszcze mniejszy.Muzyką ówczesnej ludności ( "ludzi pospolitych") były frywolne piosenki piwne w gospodach.

4.No właśnie. Wraca punkt pierwszy. Jest dokładnie tak jak powinno być kilkaset lat później. Wrażenie ,że jest inaczej jest złudzeniem - powstałym, moim skromnym zdaniem, wskutek ogromnych zmian w dystrybucji właśnie.
Verbal
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 101
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1965

Re: Muzyka klasyczna i rap

Postprzez Tezeusz » poniedziałek, 4/04/16, 10:08

Verbal napisał(a):1.Takie stwierdzenie zawarłeś w swojej wypowiedzi.Zgodzić się zatem można jedynie z kwestią "zasięgu rażenia" - i to jest sednem sprawy.


Zgodzić można się również z tym, że rap zamiast melodii oferuje najczęściej goły beat (zwykle prostacki), zamiast śpiewu wulgarną melorecytację, a ekspresja sprowadza się do natężenia przekleństw tu ówdzie. Generalnie więc szpetota zastępuje tutaj piękno. Wpływ rapu na wielu jego słuchaczy jest tragiczny i to znam z doświadczeń wielu bliskich mi swego czasu kolegów, którzy przez rap i całą (kontr)kulturę hip-hopu z ludzi zamienili się w zwyczajne bydło. Owszem, niektórzy mimo to zdołali znaleźć sobie równie rozgarnięte małżonki, a nawet się rozmnożyc, aby wychować kolejne, równie wartościowe pokolenie.

2.Nie przesadzajmy. Mixy muzyki klasycznej z rockiem czy rapem to efemerydy.Szkodliwe czy nie, pasjonatom to nie zaszkodzi.


No, mam nadzieję. Tylko, że nie masz na to dowodów, a właśnie przez takie pobłażliwe nastawienie podobne rzeczy mają w ogóle miejsce. Poza tym, mowa nie tylko o pasjonatach, ale i potencjalnych pasjonatach. Ja, jako długoletni słuchacz muzyki klasycznej wiem, że ogromnej większości dzieł, jakie uwielbiam, nigdy nie usłyszę na żywo w wykonaniu prawdziwej orkiestry, bo po prostu się ich z jakiegoś powodu nie gra. Jednocześnie miejsce mają takie niskich lotów mixy, a orkiestry przygrywają jakimś przybłędom. Naprawdę uważasz, że wszystko jest w porządku, a ja przesadzam? Twoje machnięcie ręką na tę sprawę nie zastąpi mi muzyki.

A jaki odsetek rzeczywiście ją rozumiał ? Najpewniej jeszcze mniejszy.Muzyką ówczesnej ludności ( "ludzi pospolitych") były frywolne piosenki piwne w gospodach.


No to Twoja wizja kłóci się z badaniami Harnoncourta, na które się powołałem. Zresztą mówimy o XVIII wieku, czyli już nie takiej czarnej nędzy, o wciąż trwającej walce odłamów chrześcijaństwa, w której kościoły posługiwały się dziełami sztuki (muzyką i malarstwem) jak armatami. Do niepiśmiennych prostaczków jakoś trafiała malarska i symbolika i język muzyczny, jaką dzisiaj często rozumieją tylko najtężsi eksperci, więc chyba nie byli aż tak ciemni i pozbawieni zmysłów, jak Ci się wydaje. Przeciwnie, ich smak właśnie nie był przytępiony grającymi sklepami, radyjami i stronami wuwuwu.
Nikt im przy okazji nie wciskał kitu, że rap to taki wcale zły nie jest wynalazek.

4.No właśnie. Wraca punkt pierwszy. Jest dokładnie tak jak powinno być kilkaset lat później. Wrażenie ,że jest inaczej jest złudzeniem - powstałym, moim skromnym zdaniem, wskutek ogromnych zmian w dystrybucji właśnie.

AlboTwoja ocena obecnego stanu jest efektem złudzeń i nieznajomości realiów wieków minionych.
Avatar użytkownika
Tezeusz
Znawca
Znawca
 
Posty: 790
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1990

Re: Muzyka klasyczna i rap

Postprzez Verbal » poniedziałek, 4/04/16, 10:55

Tezeusz napisał(a):
...rap zamiast melodii oferuje najczęściej goły beat (zwykle prostacki)

.....i to znam z doświadczeń wielu bliskich mi swego czasu kolegów, którzy przez rap i całą (kontr)kulturę hip-hopu z ludzi zamienili się w zwyczajne bydło.

..... nie masz na to dowodów,

......No to Twoja wizja kłóci się z badaniami Harnoncourta,

AlboTwoja ocena obecnego stanu jest efektem złudzeń i nieznajomości realiów wieków minionych.



1.Nie polemizuję na temat "jakości artystycznej " rapu.Ogólną ocenę podzielam natomiast próbuję zwrócić uwagę na fakt, że nie o piękno tu chodzi. Rap ( jak kiedyś punk , neoromantic i podobne) spełnia pewną funkcję społeczną. Nie ma być piękny.

2.No cóż , każdy ma jakieś doświadczenia - tyle ,że rzadko stanowiące grupę statystycznie reprezentatywną.Nadto , niechętnie (albo w ogóle nie) używając wobec ludzi słowa "bydło" zaznaczyłbym ,że do takiej formacji trzeba jednak więcej niż słuchania jakiegoś rodzaju muzyki rozrywkowej.

3. Nie mam bezpośrednich. Retrospektywnie patrząc można jednak uważać moją ocenę za uprawnioną.

4.Hmm , nie tyle wizja ile jakie takie zainteresowanie historią społeczną.Nie wiem na jakich materiałach źródłowych oparł swoje tezy Harnoncourt jednak stan edukacji tzw "ludzi pospolitych" owej ery jest historykom znany.Nawet jeśli przyjąć najbardziej podówczas edukacyjnie zaawansowany , niemieckojęzyczny obszar Europy ( dodajmy tylko jego fragmenty) - to program tej edukacji był minimalny.Nawet ówczesna definicja bycia piśmiennym rażąco odbiega od dzisiejszej.

5.Roboczo zakładam ,że moja ocena nie musi być słuszna z definicji - ale kwestię złudzeń ew wizji raczej wykluczam
Verbal
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 101
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1965

Re: Muzyka klasyczna i rap

Postprzez schubertpączek » poniedziałek, 4/04/16, 15:40

Zgodzić można się również z tym, że rap zamiast melodii oferuje najczęściej goły beat (zwykle prostacki), zamiast śpiewu wulgarną melorecytację, a ekspresja sprowadza się do natężenia przekleństw tu ówdzie. Generalnie więc szpetota zastępuje tutaj piękno.


Człowiek z twoją inteligencją powinien doskonale zdawać sobie sprawę że piękno jest rzeczą subiektywną.
A beat to pra-element muzyczny dawnych plemion afrykańskich które do bitów, uderzeń, krótkiego rytmu właśnie tańczyli, śpiewali czy odprawiali różne obrzędy. To co dla świata zachodniego jest dziwaczne, dla Afrykańczyków może być piękne i nie tylko o muzykę chodzi. W ogóle jak można mówić że sztuka jest szpetna, wszystko co piszesz jest tylko twoją osobistą oceną i twoje próby nadawania temu ogólnej oceny tak naprawdę przedstawiają twoją inteligencje w słabym świetle.
Krytykujesz muzykę, sztukę która jest uniwersalnym językiem, która jest w zasadzie niestronnicza, dla każdego kto kupi album, nie było nigdy wojen przez muzykę ani większych konfliktów. Krytykuj rzeczy niepotrzebne, absurdalne, nie związane ze sztuką.
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 781
Rok urodzenia: 1988

Re: Muzyka klasyczna i rap

Postprzez Tezeusz » poniedziałek, 4/04/16, 16:16

Verbal napisał(a):Rap ( jak kiedyś punk , neoromantic i podobne) spełnia pewną funkcję społeczną. Nie ma być piękny.

To niech zostanie tam gdzie jest, pod blokiem.

2.No cóż , każdy ma jakieś doświadczenia - tyle ,że rzadko stanowiące grupę statystycznie reprezentatywną.Nadto , niechętnie (albo w ogóle nie) używając wobec ludzi słowa "bydło" zaznaczyłbym ,że do takiej formacji trzeba jednak więcej niż słuchania jakiegoś rodzaju muzyki rozrywkowej.


Dlatego właśnie wspomniałem o całej kontrkulturze hip-hopu, której rap jest zaledwie częścią. Określenie "bydło" może razić, ale właśnie tak pewien element postrzegam. Na codzień mieszkamm w UK, ale akurat teraz przebywam na urlopie w Polsce i nadziwić się nie mogę ilości bazgrołów na murach, z których sporo to właśnie teksty raperów ("Szacunek ludzi ulicy" itp). Jak zatem widać, rap ma realny wpływ na otoczenie i jest to wpływ zdecydowanie zły. Nie wiem, jak można na to zamykać oczy i twierdzić, że wszystko gra, bo chłopaki z tego wyrosną i już będzie fajnie.

3. Nie mam bezpośrednich. Retrospektywnie patrząc można jednak uważać moją ocenę za uprawnioną.


Co? "Można uważać"? To Ty ją za taką uważasz. Rozumiem, że może Ci brakować argumentów do obrony beznadziejnej sprawy, ale takie wybiegi erystyczne są zdecydowanie poniżej krytyki.

Nie wiem na jakich materiałach źródłowych oparł swoje tezy Harnoncourt


Pewnie sam je wyczarował.

5.Roboczo zakładam ,że moja ocena nie musi być słuszna z definicji - ale kwestię złudzeń ew wizji raczej wykluczam


Wspaniale. :ok:

Szubert:

Człowiek z twoją inteligencją powinien doskonale zdawać sobie sprawę że piękno jest rzeczą subiektywną.


O swoją inteligencję jestem spokojny. Piękno nie jest rzeczą subiektywną, bo jeśli coś jest piękne, to najwyraźniej posiada jakieś obiektywne cechy, które je piękną czynią i zawsze warto dociekać, jakie to cechy. Z jakiegoś powodu podziwiamy "Madonnę Sykstyńską" a nie ruszają nas bazgroły hip-hopowców i nie jest to kwestia gustu, tylko wiedzy i wyrobionej wrażliwości na sztukę.

To co dla świata zachodniego jest dziwaczne, dla Afrykańczyków może być piękne i nie tylko o muzykę chodzi. W ogóle jak można mówić że sztuka jest szpetna, wszystko co piszesz jest tylko twoją osobistą oceną i twoje próby nadawania temu ogólnej oceny tak naprawdę przedstawiają twoją inteligencje w słabym świetle.


Szczerze mówiąc, to na twoim miejscu w ogóle unikałbym słowa "inteligencja". Znowu: co z tego, że prymitywni ludzie lub całe ludy uważają tak a nie inaczej? Naprawdę chcesz mi powiedzieć, że murzyńskie walenie w bębny wokół ogniska są warte tyle samo, co symfonie Mahlera? Z jakiej jaskini nadajesz? A jak ktoś lubi molestować dzieci, to też jego sprawa i kwestia gustu, bo on to uważa za piękne? Potrafisz myśleć logicznie chociaż 5 sekund dziennie?
Avatar użytkownika
Tezeusz
Znawca
Znawca
 
Posty: 790
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1990

Re: Muzyka klasyczna i rap

Postprzez schubertpączek » poniedziałek, 4/04/16, 16:20

Z jakiegoś powodu podziwiamy "Madonnę Sykstyńską" a nie ruszają nas bazgroły hip-hopowców i nie jest to kwestia gustu, tylko wiedzy i wyrobionej wrażliwości na sztukę.


Tylko człowiek ograniczony umysłowo, zaściankowy powie że graffiti - nie bazgroły i napisy - ale graffiti to nie jest sztuka i artyzm najwyższej klasy.

Przykładowe Graffiti jednego z najlepszych raperów w historii, autor nieznany - prawdopodobnie amator
Obrazek
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 781
Rok urodzenia: 1988

Re: Muzyka klasyczna i rap

Postprzez Tezeusz » poniedziałek, 4/04/16, 16:31

schubertpączek napisał(a):Tylko człowiek ograniczony umysłowo, zaściankowy powie że graffiti - nie bazgroły i napisy - ale graffiti to nie jest sztuka i artyzm najwyższej klasy.


:hmm:

Proszę, wyjaśnij mi, jakie to cechy czynią graffiti "artyzmem najwyższej klasy". Naprawdę chętnie się dowiem.

Przykładowe Graffiti jednego z najlepszych raperów w historii, autor nieznany - prawdopodobnie amator
http://images.rapgenius.com/23dee3001d0 ... x405x1.jpg


I to jest ten artyzm najwyższej klasy wg ciebie? Czarno-biały rysunek Murzyna na ścianie? Gdybyś miał chociaż cząstkowe pojęcie o sztuce, wiedziałbyś, że to za mało.
Ostatnio edytowano poniedziałek, 4/04/16, 16:32 przez Tezeusz, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Tezeusz
Znawca
Znawca
 
Posty: 790
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1990

Re: Muzyka klasyczna i rap

Postprzez Verbal » poniedziałek, 4/04/16, 16:31

Tezeusz napisał(a):[

Co? "Można uważać"? To Ty ją za taką uważasz. Rozumiem, że może Ci brakować argumentów do obrony beznadziejnej sprawy, ale takie wybiegi erystyczne są zdecydowanie poniżej krytyki.


Pewnie sam je wyczarował.




Ale jakiej erystyki i w jakiej beznadziejnej sprawie ? Do tej pory mnóstwo poszlak pozwala mi na lekceważący optymizm. Otóż nie pierwsza to subkultura ze swoją "muzyką" ani nie ostatnia.Przeminie jak poprzednie.To gdzie tu niby erystyka?

Może wyczarował.Tedy ten i ów da się w błąd wprowadzić
Verbal
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 101
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1965

Re: Muzyka klasyczna i rap

Postprzez Tezeusz » poniedziałek, 4/04/16, 16:38

Verbal napisał(a):Ale jakiej erystyki i w jakiej beznadziejnej sprawie ? Do tej pory mnóstwo poszlak pozwala mi na lekceważący optymizm. Otóż nie pierwsza to subkultura ze swoją "muzyką" ani nie ostatnia.Przeminie jak poprzednie.To gdzie tu niby erystyka?


Napisałem o tym, jak wiele dzieł muzyki klasycznej przepada, gdy w tym czasie orkiestry bawią się w jakieś wygłupy, na przykład z raperami. Nie odniosłeś się do tego, bo widocznie trudno się nie zgodzić, że coś tu jest nie tak. Zamiast tego, odpisałeś na moje słowa o braku dowodów następująco:

Retrospektywnie patrząc można jednak uważać moją ocenę za uprawnioną.


Otóż jest to klasyczny chwyt. O swojej własnej ocenie wyrażasz się tak, jakby była już w zasadzie powszechnie przyjęta ("można uważać).
Avatar użytkownika
Tezeusz
Znawca
Znawca
 
Posty: 790
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1990

Re: Muzyka klasyczna i rap

Postprzez Verbal » wtorek, 5/04/16, 08:33

Tezeusz napisał(a):[

Otóż jest to klasyczny chwyt. O swojej własnej ocenie wyrażasz się tak, jakby była już w zasadzie powszechnie przyjęta ("można uważać).



Nie jest zbyt zgrabnym imputowanie adwersarzowi chwytów erystycznych samemu się bezpośrednio do nich uciekając.
Zilustrujmy.
W tym przypadku stosując nadinterpretację moich słów usiłujesz przypisać mi niewypowiedzianą tezę , którą następnie "zwycięsko" obalasz zarzutem stosowania erystyki.
Otóż " można uważać" nijak nie oznacza " powszechnie uważa się" lub "należy uważać". To nadinterpretacja.
Pogląd za uprawniony zwykło się uważać wtedy gdy daje się sformułować wspierające go przesłanki a nie jest "z dziury w płocie wzięty". Można im , rzecz jasna, przeciwstawić swoje argumenty niemniej rozumiejąc owych przesłanek obiektywne istnienie.
Skoro już wyjaśniono kto dopuszcza się chwytów erystycznych to ad meritum.
Zabawy orkiestr z muzyką pop , rockiem czy rapem to wydarzenia w anegdotycznej skali , dodatkowo rozdmuchiwane medialnie - nijak się mające do ogromu muzyki poważnej.
Jeśli chcesz udowodnić własne tym zubożenie to jakiś argument liczbowy by się chyba przydał. Inaczej - to zwykła egzaltacja.
Rap przeminie jak każda ekspresja muzyczna związana z subkulturą - tak wynika z retrospektywnego przeglądu historii muzyki rozrywkowej czy tam popularnej.
A powody dla których masa dzieł nie jest wykonywana są też zapewne inne niż epizodyczne zabawy muzyków.
Verbal
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 101
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1965

Re: Muzyka klasyczna i rap

Postprzez Tezeusz » środa, 6/04/16, 14:16

Nie widzę sensu kontynuowania tej dyskusji (i tak zaszła zdecydowanie za daleko). Twoje sofizmaty i raczej niewyszukane chwyty zwyczajnie mnie męczą i nudzą, zwłaszcza takie:

Skoro już wyjaśniono kto dopuszcza się chwytów erystycznych to ad meritum.


Naprawdę nie wiem, w jakiej Trybunie Ludu albo Gazecie Wyborczej cię tego nauczono.

Rap przeminie jak każda ekspresja muzyczna związana z subkulturą - tak wynika z retrospektywnego przeglądu historii muzyki rozrywkowej czy tam popularnej.


To wspaniale, oby tak się stało.
Avatar użytkownika
Tezeusz
Znawca
Znawca
 
Posty: 790
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1990

Re: Muzyka klasyczna i rap

Postprzez Verbal » środa, 6/04/16, 14:49

Tezeusz napisał(a):N

Naprawdę nie wiem, w jakiej Trybunie Ludu albo Gazecie Wyborczej cię tego nauczono.

o.



Ach to to nie , to z Gazety Polskiej
Verbal
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 101
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1965

Re: Muzyka klasyczna i rap

Postprzez CameralMusic » piątek, 15/04/16, 21:13

Trochę przydługi cytat i tylko częściowo w temacie, ale mój chyba najbardziej ulubiony artysta napisał RAP - w sumie kilka dni temu uświadomiłem sobie, że to rap, jak na mojej playliście zaplątała się też zapowiedź do tej "przyśpiewki" :)
Jak widać po piosence o Obłomowie, a po części również po piosence o muszkieterach, rację mieli ci z moich kolegów ze sceny, którzy od lat zarzucali mi, iż jestem człowiekiem, a może tylko artystą, twórcą anachronicznym, staroświeckim. Odwołuję się do książek, których nikt nie czyta już , w związku z tym nikt nie wie o co mi chodzi w moich piosenkach a i muzycznie zatrzymałem się na bardzo wczesnym etapie rozwoju, bo poza podstawami muzyki klasycznej inspirują mnie tacy twórcy jak Okudżawa, Brassens, czy Wysocki dawno nieżyjący, a nawet jeśli mi się zdarzy od czasu do czasu sięgnąć po Dylana - w końcu też skończył 60 lat i należy do innej epoki. A tym czasem świat idzie naprzód, muzyka się niesłychanie rozwija, trzeba czerpać ze wzorów nowoczesnych. Mówili, mówili, mówili no i postarałem się i napisałem rap. Cieszą mnie te oklaski. Na koncercie w Krakowie jeden ze stałych moich słuchaczy, który zawsze siedzi bardzo blisko, mam z nim kontakt wzrokowy, po tej zapowiedzi westchnął: "O Jezu". Spieszę tłumaczyć, napisałem rap, czy rapa - ja nie wiem czy to się odmienia, to znaczy mnie się wydaje, że napisałem rapa, bo ja się na tej muzyce nie znam. Tak na słuch i zdrowy rozsądek wydaje mi się, że jest to rap, ale równie dobrze może to być hip-hop, albo funk, albo jakaś inna onomatopeja.

I zrobiłem to nie dlatego żeby udowodnić komukolwiek, że stać mnie na napisanie tak wyrafinowanej formy muzycznej, ale dlatego, że wydawało mi się, że tylko ona pasuje do tekstu, który mi się napisał.

http://cameralmusic.pl/
CameralMusic
Partner serwisu
Partner serwisu
 
Posty: 135
Skąd: Bielsko-Biała
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1985

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Muzyka klasyczna dookoła nas