Strona główna forum Słucham muzyki klasycznej Nagrania i sklepy muzyczne

Dyskusje o wszelkich nagraniach (CD, DVD) i wydawnictwach, również o sklepach muzycznych

Re: Nagranie "Requiem" Mozarta

Postprzez Trazom » wtorek, 19/12/17, 23:28

Immersela bardzo lubię - ale bardziej na żywo niż w nagraniach. W Stuttgarcie przed 2 laty słuchałem jego Anima Eterna w kantatach Bacha. Świetny gawędziarz!

Mimo wszystko, jego komplet koncertów według mnie ustępuje Gardinerowi/Bilsonowi. Zwłaszcza, jak pisze Richard Wigmore, "in expressive range, stylistic assurance and keyboard finesse".
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 443
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Nagranie "Requiem" Mozarta

Postprzez Chiarodiluna » sobota, 23/12/17, 01:03

Moje pierwsze doświadczenie z tym wielkim dziełem to:

Obrazek

Wspominam, gdyż zwykle pozostaje mi pewien sentyment do wykonawców, którzy pierwszy raz odkryli mi jakieś nadzwyczajne piękno.

Wspomnę ponadto o :

Obrazek

Jest tu zawarta pewna oryginalna odmienność w czytaniu tekstu muzycznego (można na szybko zaobserwować w Lacrimosa). Jakieś drobne przetworzenia frazy, akcentacji, rytmiki, kontrapunktów. Obecność dodatkowo chóru chłopięcego zmienia paletę barwy wokalnej chóru jako całości. Generalnie bardzo ciekawe.
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Meloman
Meloman
 
Posty: 290
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Nagranie "Requiem" Mozarta

Postprzez Trazom » poniedziałek, 25/12/17, 17:15

O, fajnie, że wspomniałeś o nagraniu Hogwooda z 1984 r. ;) Czemu brzmi ono inaczej? Jak wiadomo, nie istnieje jedna wersja Mozartowskiego Requiem - tych dokończonych edycji jest całkiem niemało. Hogwood wziął na warsztat opracowanie Richarda Maundera - bardzo radykalne, pozbawione dużej części uzupełnień autorstwa Süssmayra - zwłaszcza bardzo miernego Sanctus-Osanna oraz Benedictus, natomiast w Lacrimosie mamy - uwaga - na pół oryginalną fugę Amen, która miała kończyć Sequentia (Mozart naszkicował jej 16 taktów). Instrumentacja bazuje na tej znanej z wersji Süssmayra i Eyblera (ta ostatnia uważana jest za lepszą od Süssmayrowskiej rekonstrukcję orkiestralnej szaty Requiem).

Ciekawostką może być również nagranie Norringtona dla EMI na podstawie wersji Dunkana Druce’a, również wykorzystująca fugę Amen po Lacrimosa. Ja sam mam sporo nagrań w dobrej wersji Franza Beyera, którą wykorzystał Nikolaus Harnoncourt w 1982 r. (mieszanka Süssmayra i Eyblera oraz dodane puzony we wszystkich ogniwach). Wreszcie - mamy bardzo interesującego Roberta Levina (1991 r.). Wybitny mozartolog zgrabnie zrekonstruował ogniwo Lacrimosa-Amen (fuga) i zróżnicował instrumentację. Polecam:

https://www.youtube.com/watch?v=sGg2AwyNZA4
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 443
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Nagranie "Requiem" Mozarta

Postprzez Chiarodiluna » poniedziałek, 25/12/17, 23:43

Trazom napisał(a):O, fajnie, że wspomniałeś o nagraniu Hogwooda z 1984 r. Czemu brzmi ono inaczej?


To zapewne wynik braku erudycji i warsztatu muzykologicznego. Najwyraźniej miałem do czynienia z wykonaniami należącymi do jakiegoś konkretnego nurtu interpretacyjnego i dlatego wysłuchanie odmiennej wersji Hogwood’a, okraszonej głosami chłopięcego chóru, wywołało właśnie takie, a nie inne odczucia. Oczywiście wzbudza to naturalne zdziwienie u osoby, która słuchała Requiem dużo szerzej wykonawczo.

Generalnie Academy of Ancient Music bardzo lubię i cenię, zwłaszcza w poznanych interpretacjach koncertów Vivaldiego, suit orkiestrowych Bacha i symfoniach Mozarta. I to chyba nawet bardziej lubię od The English Concert Trevora Pinnock’a.

Wracając do tematu. Widziałem w Internecie, choć nie słuchałem osobiście, że istnieją nagrania zrobione w bardzo wysokiej jakości techniki nagraniowej SACD:

1. Dunedin Consort (John Butt) [Linn Records] – próba odtworzenia prapremiery dzieła (rekonstrukcja), ponoć najlepsza chóralna płyta roku 2014 (Gramophone 2014). Nominacja do nagrody GRAMMY.

Obrazek

2. Scottish Chamber Orchestra (Sir Charles Mackerras) [Linn Records] – także próba nawiązania do pierwszego wykonania, z partyturowym opracowaniem profesora Harwarda – Roberta Levina, ponoć z najznakomitszym zakończeniem.

Obrazek

Ciekawe co o tym myślą autorzy wcześniejszych postów, wyraźnie lepiej obeznani z tematem, jeśli w przeciwieństwie do mnie, słuchali tych nagrań. Tacy jak Trazom i zn21.
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Meloman
Meloman
 
Posty: 290
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Poprzednia strona

Powrót do Nagrania i sklepy muzyczne