Strona główna forum Słucham muzyki klasycznej Dyskusja ogólna

Wszystko co interesuje słuchaczy muzyki klasycznej; tematy, które nie pasują do innych działów

Re: Od czego zacząć przygodę z muzyką klasyczną?

Postprzez Verbal » czwartek, 21/12/17, 15:35

zn21 napisał(a): potem ciężko takiego przekonać, .



Zawsze pozostaje pytanie - po co to robić ? ( pytanie w ramach fali pesymizmu )
Verbal
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 101
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1965

Re: Od czego zacząć przygodę z muzyką klasyczną?

Postprzez zn21 » czwartek, 21/12/17, 22:05

choćby aby można było w przyszłości porozmawiać o muzyce, nowej płycie czy koncercie,
Avatar użytkownika
zn21
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 130
Skąd: Mysłowice
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1968

Re: Od czego zacząć przygodę z muzyką klasyczną?

Postprzez Verbal » piątek, 22/12/17, 09:53

zn21 napisał(a):choćby aby można było w przyszłości porozmawiać o muzyce, nowej płycie czy koncercie,



No tak ale To Ci się udaje ? Pytam bo z moich obserwacji ( w oczywisty sposób niereprezentatywnych) wynika , że to nie ma sensu.
Verbal
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 101
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1965

Re: Od czego zacząć przygodę z muzyką klasyczną?

Postprzez zn21 » piątek, 22/12/17, 10:20

mam kolegę, który zapałał chęcią chodzenia na koncerty do nospru bo raz dał się namówić. Z resztą gorzej choć jak do mnie wpadnie to lubi posłuchać muzyki orkiestrowej.
Wiesz, to warto robić pośród ludzi młodych no i takich, dla który muzyka to nieoderwalna część życia. Pop czy rock w tym względzie dominuje, potem jazz i na końcu klasyka.
Avatar użytkownika
zn21
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 130
Skąd: Mysłowice
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1968

Re: Od czego zacząć przygodę z muzyką klasyczną?

Postprzez Verbal » piątek, 22/12/17, 15:53

zn21 napisał(a):m
Wiesz, to warto robić pośród ludzi młodych



Zdecydowanie. I w ogóle tylko jako element całej kultury wyższej. Ilość ludzi słuchających muzyki poważnej ( no może poważnej + jazz) z grubsza koresponduje z ilością ludzi czytających ambitniejsze książki czy chodzących choćby do teatru. Jak się poczyta statystyki to ogrania przerażenie w sumie.
Verbal
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 101
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1965

Re: Od czego zacząć przygodę z muzyką klasyczną?

Postprzez kaloryferarz » poniedziałek, 8/01/18, 13:33

Verbal napisał(a):Zdecydowanie. I w ogóle tylko jako element całej kultury wyższej. Ilość ludzi słuchających muzyki poważnej ( no może poważnej + jazz) z grubsza koresponduje z ilością ludzi czytających ambitniejsze książki czy chodzących choćby do teatru. Jak się poczyta statystyki to ogrania przerażenie w sumie.


Myślę, że będzie to jakoś zgodne z rozkładem normalnym Gaussa :) Tak więc wszystko w normie.
kaloryferarz
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 197
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1985

Re: Od czego zacząć przygodę z muzyką klasyczną?

Postprzez Verbal » piątek, 2/02/18, 09:26

To z niczym nie jest zgodne.
Verbal
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 101
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1965

Re: Od czego zacząć przygodę z muzyką klasyczną?

Postprzez kaloryferarz » piątek, 2/02/18, 11:10

A właśnie wydaje mi się, że wszystko jest w normie. Myślę, że w każdym kraju sprawa wygląda podobnie.
kaloryferarz
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 197
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1985

Re: Od czego zacząć przygodę z muzyką klasyczną?

Postprzez Verbal » piątek, 2/02/18, 11:52

kaloryferarz napisał(a):A właśnie wydaje mi się, że wszystko jest w normie. Myślę, że w każdym kraju sprawa wygląda podobnie.



Niestety Euostat pokazuje coś innego. Podobnie to jest w Rumunii i Portugalii
Verbal
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 101
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1965

Re: Od czego zacząć przygodę z muzyką klasyczną?

Postprzez Piotr » piątek, 2/02/18, 16:28

W Polsce mamy dzisiaj wyjątkowo wysoki jak na Europę odsetek osób z wyższym wykształceniem, to raz. Z tego jednak niewiele wynika.

Dwa. Faktem jest że mieszczaństwo w Polsce było w historii nieliczne a wojna bardzo je przerzedziła. Literaturą zajmowała się głownie spauperyzowana w XIX wieku część szlachty i część mieszczan z czego połowa to w różnym stopniu zasymilowani Żydzi, Niemcy, Czesi, Francuzi, Rosjanie, Ukraińcy, Ormianie etc. Wiele tych grup nie przeżyło wojny lub zostały kompletnie zmarginalizowane. Ustała ciągłość kulturowa grup które kiedyś były świadome w społeczeństwie terenów Rzeczpospolitej przed i pod zaborami, dzisiejsi "patrioci" to małpowanie świata który przepadł, dość postmodernistyczne bo wybierające sobie to co wygodne do swojej, dość zawężonej optyki. Owszem, sami na to zapracowaliśmy pod zaborami bo grupy posiadające sensowny kapitał kulturowy same wybijały się w walce bez perspektyw lub skazywały na emigrację, odrobinę lepiej było z tym w Galicji.
Od lat uczelnie zasypywane są ludźmi wyrastającymi z rodzin w których po prostu się nie czytało i raczej czytać nie będzie. Muzyka klasyczna była, jest i będzie nieobecna jako element żywy, podobnie jak literatura, dlatego dzisiejsze wykształcenie nie niesie za sobą bazy kulturowej.

O ile kiedyś te grupy "nieobecne" po prostu odpadały z awansu społecznego, nie miały prawa głosu więc nie tworzyły siły dominującej w kulturze, administracji etc to dzisiaj demokracja pokazała realną medianę kulturową powojennej polski. PRL już to pokazywał ale maskowano to z powodu "ambicji międzynarodowych" ale faktem - "ynteligent", "inżynierek" itd. im dalej w PRLu tym bardziej się to dewaluowało.
I nie ma "odowrotu". Za dużo wytrzebiono pisatych, za mało ich było (zacofanie, wg antropologów przed wojną inteligencja to 6% łącznie z paniami na poczcie, bez taki około 2%). Ziemianie około 1-2%. Obie Te warstwy zostały przez wojnę zmasakrowane najbardziej, za nimi drobnomieszczaństwo (w tym Żydzi - procentowo grupa najbardziej pisata i czytata obok protestantów). Chłopi ucierpieli najmniej. Chłopstwo też bywało różne, nie można tutaj mówić o jednej warstwie jednak traktowali literaturę jak i kulturę klasyczną jako taką za coś obcego co widać do dzisiaj lub, z drugiej strony - używanie tego jako pokrycia kompleksów bez próby zrozumiania. To może być korzystne bo to klienci na usługi ludzi z tym związanych bo obraz to obraz a architektura to architektura, kwestia jakości i rzetelności inna rzecz, dzisiaj połowa tych co budują domy jednorodzinne to oczywiście - "potomkowie szlachty"...

Może więc powiem jak sam to widzę - dla mnie obecne społeczeństwo nie ma nic wspólnego z dawną kulturą mniej więcej Rzeczpospolitej, to archeologia, podobnie jak średniowieczne Cesarstwo Wschodnie do Republiki Rzymskiej. Jedni i drudzy mówili że są romanoi ale nie miało to ze sobą już nic wspólnego. Dzisiaj też - pozostały martwe pozostałości, przebłyski społeczeństwa czerpiącego z różnych stron i próbującego się w tym znaleźć ale właśnie - grup które po drodze wyginęły. Im dalej tym mniej stąd desygnata Polak, Wykształcony, Obyty nie niosą tego co kiedyś. Inwazja "Patrioty", "Po studiach", "Fejs i Pudelek" trwa i to one wyznaczają ramy. To zawsze było tyle że to nie są narządzia do świadomego i rzetelnego działania w rzeczywistości, zresztą, to nie tylko polski problem. Demokracja w każdym aspekcie ukazuje coraz bardziej skutki zrównywania wszystkiego co nie było wcześniej tak oczywiste.

W zeszłym roku zmarł pewien czlowiek. Ciekawy, z dużą wiedzą, bez kompleksów i podchodzący pozytywnie do ludzi. Potomek rodziny z Małopolski która od średniwiecza z różnym skutkiem balansowała pomiędzy obowiązkami rodziny, króla, kościoła. I wiecie co? To jest piękne, jak mówił i żył, znał 7 języków i potrafił mówić i pisać, zawodowo mgr inż. od drogownictwa i kolei. Ale to nie miało nic wspólnego ze społeczeństwem i krajem którym obecnie jesteśmy. Jego ojciec urodził się jeszcze za Franciszka Józefa i służył w dyplomacji, później w II RP. To jest historia która się zakończyła, ta rodzina jest porozjeżdżana po świecie, w kraju mało co zostało (niedobitki że tak powiem). Tak samo rewolucja w Rosji - to co jest to również żywa masa po katastrofie którą wtłacza się w to co ludzie u władzy sobie umyślą, tam jest z tym jeszcze gorzej.
Nie wiemy kim jesteśmy, głupot o kraju, narodzie, dumie etc można mówić dużo, nie zmieni to faktu że sami nie wiemy kim się staliśmy po II wojnie światowej. Udawaliśmy że nic się nie stało a stało się.
Groźnie wygląda to co się dzisiaj dzieje, kiedy tak rozedrganym i niepewnym siebie społeczeństwem próbuje się manipulować.
Piotr
Słuchacz
Słuchacz
 
Posty: 65

Re: Od czego zacząć przygodę z muzyką klasyczną?

Postprzez kaloryferarz » piątek, 2/02/18, 17:08

Verbal napisał(a):
kaloryferarz napisał(a):A właśnie wydaje mi się, że wszystko jest w normie. Myślę, że w każdym kraju sprawa wygląda podobnie.



Niestety Euostat pokazuje coś innego. Podobnie to jest w Rumunii i Portugalii


Jestem daleki od wierzenia w statystyki jakiś europejskich agencji. Szanuję ich zdanie tak samo, jak np. opinie Komitetu Centralnego (Dowolnej) Zjednoczonej Partii Robotniczej.
Kolega Piotr przedstawił przyczyny i skutki takiej sytuacji - i ja się obiema rencami pod jego wypowiedzią podpisuję. Ale co z tego? Nic :)
kaloryferarz
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 197
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1985

Re: Od czego zacząć przygodę z muzyką klasyczną?

Postprzez schubertpączek » niedziela, 5/08/18, 22:45

Od tego? Wpada w ucho, cholernie kinowe, przypomina mi sceny filmowe gdzieś w Rzymie albo Toskanii, lekko psychologiczne
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 781
Rok urodzenia: 1988

Poprzednia strona

Powrót do Dyskusja ogólna