Strona główna forum Inne Dyskusje na inne tematy

Czyli tzw. Hyde Park: tutaj możesz wypowiedzieć się na każdy temat niezwiązany z główną tematyką forum

W przededniu nowej normalności ???

Postprzez Chiarodiluna » niedziela, 30/05/21, 00:22

„W przededniu nowej normalności”, ....czyli świat muzyki klasycznej po epidemii globalnej :

Obrazek

Ostatnio w „Ruchu Muzycznym” wyczytałem wiele frapujących rzeczy, na które niniejszym chciałbym zwrócić Wasza uwagę.

Oto cytaty z artykułu i śmiałych analiz redaktora Aleksandra Mocka:

=> [ 1 ]

"Pokutuje w nas z jednej strony sentymentalizm i wiara w rozwiązania wypróbowane, a lęk przed nieznanym – z drugiej

Jesteśmy zakładnikami dnia wczorajszego w konstruowaniu wizji ulubionego jutra".


=> [ 2 ]

"Retransmitowane, udostępnione na parę dni w sieci koncerty, które na żywo odbyły się dla kamer, czy też ogólniej mówiąc – kanapowa, półżywa konsumpcja półżywego wykonawstwa o określonym czasie półtrwania – długo będą nam się odbijały czkawką. Słuch na uwięzi tego, co mikrofony akurat zebrały, i wzrok skazany na rzuty z kamer.

Pokowidowe rozrachunki mogą pokazać, że niektóre i tak już ledwo się trzymające na nogach konstrukty ze świata muzycznego będą odważniej kwestionowane. Tak dzieje się w każdym momencie przełomowym – pewne rzeczy odchodzą lub przynajmniej stają pod znakiem zapytania".


=> [ 3 ]

"Co chwilę pojawiają się nowe wersje tego samego utworu. Czemu mają służyć? Przyjemności artysty ze zmierzenia się z daną materią? Popisowi wirtuozerii reżysera dźwięku? Przypomnieniu o swoim istnieniu? Ile jeszcze razy można oznajmić, że pojawiła się koncepcja świeża i nowatorska? Oczywiście każdy wykonawca ma coś nowego do powiedzenia, każdy gra trochę inaczej, a poprzeczki perfekcyjności się podnoszą. Wciąż jeszcze można znaleźć jakiś głęboko ukryty głos, rozczynić rubato w nieoczywistym miejscu, wydobyć subtelniejszy dźwięk.

Jeśli nadal trzymać się będziemy kanonów, to będziemy zadeptywać obszar zamknięty, a co gorsza – nieustannie zawężać się do celebrowania coraz to mniejszych różnic.

Za pół wieku tylko najgenialniejsze utrwalone produkcje będą ze sobą konkurować o atencję słuchaczy i wyznaczać poprzeczkę dla efemerycznego wykonawstwa na żywo. To będzie już elitaryzm, który pociągnie niewielu. Tego problemu nie przewidywano, gdy wymyślano instytucje filharmoniczne, czy programy kształcenia przyszłych pokoleń muzyków".


=> [ 4 ]

"Kto tylko w ramach języka muzycznego odtwarza cudze, ten jest jak gadająca papuga.

Przez 12 lat szkolnictwa i 5 lat studiów każdego artystę in spe poddaje się przed wypuszczeniem na rynek tej samej obróbce nakierowanej na przeszłe mrzonki, to jest na sprostanie wymaganiom, które w tej dziedzinie ustalono ledwie parę dekad temu. Wymagania te, historycznie rzecz ujmując, nie mają wiele wspólnego z wykonywanym repertuarem, nie zakładają roli tej muzyki w kształtowaniu – z braku lepszego określenia – myślenia kompozytorskiego".


I link do tegoż :

https://ruchmuzyczny.pl/article/1108-musical-fiction?fbclid=IwAR0y_TtqFE3_dTRvzRnzx7jf-L_5V8HDZVxcws4E4m0q_2YkUIQ3JF7Ybxk



Nie mogę nie napisać od siebie, że nowego wartościowego materiału muzycznego do smakowania jest bardzo mało, a współczesna awangardowość twórcza chyba jednak wielce zawiodła. Mnie na pewno !

Obrazek


I jeszcze pięknie skomponowany zapis Anny Chęćki na okoliczność końca obostrzeń pandemicznych SARS-Cov-2 :

„Cisza służy muzyce. Odgradza utwór od banału świata. Tworzy ramy, które pozwalają zabłysnąć wartościom wykonania. To, czego w pandemii obawiali się muzycy (brak akustyczno-wizualnych dowodów słuchania i fizyczna nieobecność publiczności) ... zyskało nową jakość. Publiczność stała się symbolicznie bezcielesna, ale przecież pozostała niezbędna do tego, by wykonawstwo zachowało swój sens.”


Nie mogę jednak nie dołożyć od siebie do tej laudacji i łyżeczki dziegciu. Trudno chyba znaleźć realną publiczność na sali koncertowej, która byłaby (chociażby przez szacunek dla twórcy i wykonawców) na tyle przygotowana, aby wiedzieć, że np. zakończenie trzeciej części Symfonii „Patetycznej” Piotra Czajkowsiego, to wcale nie jest koniec tego dzieła i klaskać raczej nie należy. A przykłady owej ignorancji i fałszywego zainteresowania klasyką można by mnożyć bez większego problemu.

Tak więc wcale nierzadko chadzają oni tylko na znane nazwiska. Lubią potem poopowiadać w towarzystwie, w czym uczestniczyli, ale jakże niewiele rozumieją z przedmiotu zagadnienia. Umęczeni aż 17-minutowym Allegro "Patetycznej", słabo pokrzepieni następującym po nim niby walcem, umordowani zbyt długim trwaniem w fotelach, nie mogą się doczekać końca sprawy. A termin Adagio lamentoso w otrzymanym programie koncertu pozostaje do tego stopnia abstrakcyjnym pojęciem, że niezmiernie łatwo pomylić go z płomiennym finałem przedostatniej części symfonii . Kompozytor wizjoner nie przewidział, a dyrygenci poniekąd światowego formatu mają zgrzyt zębów ze złości i frustracji oraz może i zwątpienie w sens swojej pracy.

Rzecz nie do pomyślenia wśród fanów piosenek twórców muzyki rozrywkowej. Zatem, jak się czegoś nie zna, nie specjalnie lubi i nie rozumie, to może lepiej nie chodzić i "nie psuć atmosfery".

Jakże mało pozostało koncertowych erudytów miary naszego Trazom’a, ...czego dowody daje od czasu do czasu na swoim blogu.
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Meloman
Meloman
 
Posty: 326
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Arturo » niedziela, 30/05/21, 10:17

Szczerze mówiąc to już mnie od dawna męczy ciągłe mówienie i pisanie o koronawirusie odnośnie wszystkich dziedzin życia, ale to nieuniknione. :/

Chiarodiluna napisał(a):"Kto tylko w ramach języka muzycznego odtwarza cudze, ten jest jak gadająca papuga.

Przez 12 lat szkolnictwa i 5 lat studiów każdego artystę in spe poddaje się przed wypuszczeniem na rynek tej samej obróbce nakierowanej na przeszłe mrzonki, to jest na sprostanie wymaganiom, które w tej dziedzinie ustalono ledwie parę dekad temu. Wymagania te, historycznie rzecz ujmując, nie mają wiele wspólnego z wykonywanym repertuarem, nie zakładają roli tej muzyki w kształtowaniu – z braku lepszego określenia – myślenia kompozytorskiego".

Jest to niestety widoczne również w głównych nurtach innych dziedzin kultury i rozrywki. Sam miałem okazje zasmakować nieco jak wygląda np. edukacja w szkołach filmowych i jest to ciągłe powielanie schematów co zresztą widać w popularnych produkcjach.

Chiarodiluna napisał(a):Trudno chyba znaleźć realną publiczność na sali koncertowej, która byłaby (chociażby przez szacunek dla twórcy i wykonawców) na tyle przygotowana, aby wiedzieć, że np. zakończenie trzeciej części Symfonii „Patetycznej” Piotra Czajkowsiego, to wcale nie jest koniec tego dzieła i klaskać raczej nie należy. A przykłady owej ignorancji i fałszywego zainteresowania klasyką można by mnożyć bez większego problemu.

Owszem ignoranci czy pozerzy zawsze się znajdą, ale czasem ci klaskający w złych momentach to na tyle młodzi ludzie (w tym uczniowie i studenci szkól muzycznych), którzy po prostu nie mieli jeszcze szans poznać wszystkich dzieł waznych w historii muzyki. ;)
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Koneser
Koneser
 
Posty: 1297
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Chiarodiluna » niedziela, 30/05/21, 13:05

Arturo napisał(a): Szczerze mówiąc to już mnie od dawna męczy ciągłe mówienie i pisanie o koronawirusie odnośnie wszystkich dziedzin życia, ale to nieuniknione.


Skutki pozostają nieuniknione.

Po naprawdę długim czasie upadł ostatecznie ceniony projekt kwartet smyczkowy „Artemis Quartett” i to nie jedyny przykład, a akurat lubiłem wiolonczelistę Eckart’a Runge, nie tylko z powodu Piazzolli na wiolonczelę z fortepianem.

Zresztą nie brakuje Ci doświadczenia, by samemu wiarygodnie ocenić, że to jednak realna szkoda dla kultury :

https://www.youtube.com/watch?v=2hDYiAE1X3o&t=218s

https://www.youtube.com/channel/UCU9xfCk_Mx62lylJ1Kvvyiw/playlists?view=50&sort=dd&shelf_id=17666223384013636040


Arturo napisał(a):Owszem ignoranci czy pozerzy zawsze się znajdą, ale czasem ci klaskający w złych momentach to na tyle młodzi ludzie (w tym uczniowie i studenci szkól muzycznych), którzy po prostu nie mieli jeszcze szans poznać wszystkich dzieł ważnych w historii muzyki.


Oby to była ta optymistyczniejsza prawda ! No, bo i kadencja trzeciej części poniekąd brzmi jak kadencja całej symfonii. :)

Cóż jest pobeethoven’owski stereotyp: jak hałaśliwie i dynamicznie to znaczy, że kończymy i na reszcie do Mc’Donald’s, jak w TV-reklamie z „Leningradzką” Szostakowicza. :/

Na pewno i na szczęście Ci młodzi uczący się i zaangażowani to są w orkiestrze i wydają wiele wiedzieć i dużo rozumieć. :)

https://www.youtube.com/watch?v=TuwRWvvbr04&t=2174s
Ups ... [ 35:45 ] – trochę jednak dużo tych uczniów szkół muzycznych na widowni. Jakby pakiet większościowy. ;)

A to przecież nie taki Leif Segerstam, który napisał już 344 symfonii :szok: ( a ostatnią na okoliczność śmierci męża królowej angielskiej Elżbiety II), tylko „Peter the Great”. :!:

Na pociechę chociaż na koniec potrafili się zachować i jakby zrozumieli, że zbolałe serce właśnie na ich oczach i uszach przestało bić.

A może po wydarzeniu z finałem trzeciej części nie byli już pewni niczego i woleli poczekać na rozwój wypadków, bo przecież taka równie nudna, jeśli nie nudniejsza „Fantastyczna” Berlioza i wspomniana już „Leningradzka” ma jeszcze część piątą !? :)
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Meloman
Meloman
 
Posty: 326
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Chiarodiluna » piątek, 18/06/21, 22:27

Viva el tango !

Od stulecia, choć raczej w dawniejszym okresie II. Rzeczpospolitej, polscy kompozytorzy tworzyli wielce udane kompozycje tego gatunku, które wcale nie wypadają blado nawet przy samym Astorze, ...tylko po prostu nie są Nuevo.

Obrazek

Klaudiusz Baran z Uniwersytetu Fryderyka Chopina – wielbiciel Astora Piazzolli i Orkiestra Polskiego Radia w Warszawie w bardzo przyjemnym koncercie w Polskim Radiu. Wakacyjnie, ...w odpoczynku od pandemii.




P.S.

Piazzolla w Krakowie na 100 lat Piazzolli i także Klaudiusz Baran :

Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Meloman
Meloman
 
Posty: 326
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Chiarodiluna » niedziela, 20/06/21, 15:19

.................................................

Ile Chopina w tangu argentyńskim ?

Obrazek


W duszy argentyńskich kompozytorów i poetów tanga Fryderyk Chopin zajmuje poczesne miejsce. Czas na mały przegląd :


1. Tango "La Melodía del Corazón" (‘Melodia prosto z serca’) : przetworzenie Etiudy nr 3 z Op. 10 autorstwa Fioravanti’ego di Cicco:





2. Tango "El Viejo Vals" (‘Stary walc’) : tym razem nawiązanie w warstwie tekstowej –

Al lánguido compás
de un vals de Chopin,
mi amor te confesé
sin ver que más

Walc Chopina cudnie brzmi
Lecz w ciszę wnet uchodzi,
Takoż samo ja, miłość Ci wyznałem
Nie wiedząc, czego dalej się spodziewać





3. Tango „Stamponi Lluvia de Estrellas” - niczym ‘Deszcz meteorytów’: czy to aby nie inspiracja Fantasie – Impromptu ? ...(by Hector Stamponi) :





4. Chopin i Piazzolla – pół żartem, pół serio, ale jednak porwało wyobraźnię :


[ Time 04:08 – 07:10 ]
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Meloman
Meloman
 
Posty: 326
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Chiarodiluna » sobota, 3/07/21, 16:50

........................................................................................................................

Przegląd wątłych szeregów słuchaczy muzyki klasycznej, kondycji krytyki muzycznej i blogosfery :


:tak: Badania gustów i upodobań muzycznych nowych pokoleń jasno pokazują panujące realia. Ukazują także niekorzystną dynamikę zmian i słabnące sukcesywnie nasze szeregi i obiektywnie trudne zabiegi o pozyskanie uwagi.

Aktualne gusta muzyczne wg badań Narodowego Centrum Kultury :


Obrazek

https://www.nck.pl/badania/aktualnosci/muzyczne-wybory-polskiej-mlodziezy

https://rozrywka.trojmiasto.pl/Hip-hop-w-odwrocie-rzadzi-pop-Muzyczne-gusta-mlodziezy-n154789.html


=> Jest też próba komentarza i analizy :

https://kulturalnemedia.pl/strona-glowna/dlaczego-ludzie-sluchaja-coraz-mniej-muzyki-klasycznej/

http://meakultura.pl/artykul/czy-bierzesz-muzyke-na-powaznie-417



=> Może po prostu brakuje standardów dobrej pracy u podstaw i atrakcyjnych programów powszechnej edukacji. Takich realizowanych z polotem i dowcipnych, a także dostosowanych do jeszcze nie rozbudzonych do końca chęci poznawczych nowych słuchaczy:







=> Kierunki rozwoju zawiodły obecnie Klasykę w rejony przekraczające możliwości wielu jej sympatyków, w tym i moje. A muzyka ilustracyjna (filmowa), która mogłaby przecież czerpać garściami z instrumentarium i standardów obowiązujących w Klasyce osiadła niestety w jakiejś tandecie. A przecież suita Grieg’a oficjalnie przypisywana do Klasyki jest de facto odpowiednikiem dzisiejszego soundtrack’u. Przykładów wyższego poziomu w obszarze teraźniejszej użytkowej muzyki programowej jest naprawdę niewiele :




Zostaje (jak narzeka „Ruch Muzyczny”) nieustające „zadeptywanie przeszłości”, czyli słuchanie dokonań minionych w niezliczonych już nagraniach.

Dzięki dotacjom centralnym wiodące podmioty regionalne zawsze będą pewnie dawać sobie radę. Ale całokształt wygląda dekadencko. I pewnie żadnej Ameryki tym wnioskiem nie odkrywam.


:tak: A co z krytyką muzyczną ? :

"Publiczność żegluje po oceanie kultury, kierując się spersonalizowanymi rekomendacjami, każdy może słuchać czegoś innego, a szansa, że znajdziemy kogoś, kto słucha tego samego co my, jest niewielka. Playlisty przygotowywane przez algorytmy Spotify, Apple Music i innych serwisów są dla większości podstawowym źródłem poznania – tak odkrywa się nowe utwory. Połowa subskrybentów Netflixa w USA słucha podpowiedzi telewizora, zastanawiając się, co obejrzeć. Podobnie rzecz dzieje się z użytkownikami serwisów poświęconych muzyce poważnej, takich jak Idagio.

Monokultura rozrywkowa, której Oscary są symbolem, rozszczepiła się na wiele mikrokultur. Jak mówi cytowany przez „The Economist” Mark Mulligan z firmy consultingowej MIDiA Research, „żyjemy dziś w świecie asynchronicznym, w którym coś, co jest wielkim przebojem lata dla jednej osoby, może być całkowicie nieznane dla pozostałych”. Jeśli idzie o nagrody – które potraktować można jako pokrewne dobrej krytyce w dziedzinie muzyki poważnej – „coraz więcej jest ludzi, dla których mają one coraz mniejsze znaczenie”. Jakie bowiem znaczenie mają statuetki Grammy dla słuchacza, który jest szczęśliwy w algorytmicznej lisiej jamie fanatyka żeglarskich szant? I czy zainteresuje go dogłębna ich krytyka?

Rola „arbitrów smaku” (by tak przetłumaczyć angielski termin tastemakers) dziś maleje, choć wciąż bywają wykorzystywani."


https://ruchmuzyczny.pl/article/1191-usmiech-bez-kota-kilka-uwag-o-krytyce-muzycznej-na-swiecie-?fbclid=IwAR1rVsLQ1tuYAu5qj7BX1-dTHUQ2BIQ-LZDfzQXJh1wtwA7_p4QWI7Ysoyw


:tak: A blogosfera ?

Jest oczywiście mocno niejednorodna, ale łączy tę niejednorodność kilka wspólnych rzeczy: koszty zamiast dochodu, czyli realizacja non-profit, a co za tym idzie nieregularność aktywności oraz znikomy odzew czytelniczy.



https://ruchmuzyczny.pl/article/1193-slawa-czy-chwala?-o-falszywych-dylematach-blogosfery-muzycznej&fbclid=IwAR1fe9PKIScHfnDEbzkgyPZvDq6nsklA40YhstJ0_naSAZypjPTgk0ORVcs


Na koniec Autor zawołaniem z „Gry o tron” błaga o czyny, gdyż "winter is coming". Aż dziwne, że zwracając się do swoich szczególnych czytelników, używa zapewne niezrozumiałego dla wielu zawołania z pop-kultury fantasy, ...choć jednocześnie demaskującego mnie. ;)


Niestety we wszystkich poruszonych sprawach w ten dzisiejszy zimny i deszczowy dzień konkluzja moim zdaniem jest jedna - winter came years ago !


Niemniej, ciekawy jestem, czy macie jakieś swoje osobiste refleksje ?
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Meloman
Meloman
 
Posty: 326
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez chlebik » niedziela, 4/07/21, 10:00

Na początek wielkie podziękowania za ten post, przeczytałem z zainteresowaniem, także wszystkie załączone linki.

Jednakże, ja chciałbym do tych krokodylich łez odnieść się z perspektywy trochę szerszej - mianowicie chodzi o kulturę wysoką w ogólności. Obawiam się, że jej piewcy popełniają błąd, który jest dość charakterystyczny także dla niektórych wykładowców akademickich. Będą oni z zealockim zapałem przekonywać, że to ich przedmiot, jest tym najbardziej potrzebnym. Świętym Graalem konkretnej dziedziny nauki/inżynierii, sine qua non, tertium non datur i delirium tremens ;)

Niestety, najczęstszą reakcją większości braci studenckiej są ironiczne uśmieszki i podejście 4xZ. Prawda bowiem jest taka, że w dzisiejszym świecie, pełnym możliwości jak i wielorakich specjalizacji, po prostu nie da się znać na wszystkim. Dotknąć, polizać czy doświadczyć. I jakkolwiek byśmy nie zarzekali się, że znajomość łaciny czy greki to fundament dla wykształconego człowieka. Jakkolwiek byśmy nie promowali muzyki poważnej, usłyszymy prędzej czy później kanoniczne 'nie zesraj się'. Jakkolwiek byśmy nie próbowali nieść kaganek oświaty między lud (filozofia/psychologia/ekonomia/historia) i tak rozbijemy się o mur obojętności, zmęczenia, przesycenia czy braku zainteresowania.

Może zabrzmi to gorzko w ustach człowieka, który raptem ma 37 lat (i ze 2 tygodnie), ale szczerze mówiąc nie widzę możliwości by to zmienić. Zwłaszcza, że nie da się wskazać w tym miejscu głównego interesariusza. Społeczeństwo jako takie, nie jest przekonane o wartości kultury wysokiej. Oczywiście, pytając przeciętnego zjadacza chleba o operę, teatr czy poezję, usłyszymy, że tak, i owszem, wysoka kultura, same zalety. Po czym usłyszymy kanoniczne 'tak to jest, no ale dla mnie...' i wracamy do mainstreamowego mixu kulturalnego, gdzie disco polo jest puszczane w telewizji publicznej, 'Słowacki wielkim poetą być' i wszystkich innych powszechnie znanych stereotypów. Stereotypy - jak mnie uczono na studiach - naprawdę nie biorą się z niczego.

Komu zależy na mądrym (to nie to samo co 'wykształconym') i kulturalnym społeczeństwie? Gdyby się tak rozejrzeć, to nikomu. Poza tymże społeczeństwem, które jednakże nie jest swoich braków świadome, albo też jeśli jest, to macha ręką i odpala kolejny serial podpowiedziany przez algorytmy gdzieś tam w chmurze. Politycy? Kościół? Szkoła? No, master dwarf, we're alone.
You got big dreams. You want fame. Well, fame costs. And right here is where You start paying. In sweat.
Avatar użytkownika
chlebik
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 87
Skąd: Stare Faszczyce
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1984

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Prem » niedziela, 4/07/21, 21:56

Czy dzisiejsze czasy są aż tak bardzo gorsze od minionych? Nie wiemy, czego słuchał chłop 200 lat temu, ale na pewno nie muzyki mistrzowskiej. Z lekcji polskiego pamiętam, że kiedy król Stanisław August propagował operę i balet, to publiczność zazwyczaj brał z łapanki (dosłownie). Dziś różne zjawiska się wzmocniły. To prawda, że doszła masa muzyki toksycznej (nie będę mówił, co konkretnie za taką uważam), ale to znak toksycznych czasów, w jakich żyjemy.
Ja mam znajomych interesujących się podobną muzyką, co ja. Czasami w pracy kogoś nią zainteresuję, pewnie miałbym na tym polu większe osiągnięcia, gdybym podszedł do sprawy poważniej, ale z różnych powodów nie mam na to sił.
To taka garść luźnych uwag przed przeczytaniem artykułów z tych linków.
P.S. Przy moim dziecku puściłem dziś Chorał organowy Liszta. Początkowo trochę protestował, ale potem sam puścił powtórkę.
Prem
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 113
Skąd: Olsztyn
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1965

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Chiarodiluna » wtorek, 6/07/21, 20:48

Nie sposób się nie zgodzić. Luźno nawiązując do obu powyższych wypowiedzi, odnotowałbym dwa procesy:

1. Wyodrębnienie i specjalizacja niezliczonych już gatunków i nurtów muzycznych w minionym wieku odbyła się ewidentnie kosztem podtrzymania uwagi dla muzyki klasycznej. Uważam, że w tym ciągłym procesie Klasyka cały czas traci uwagę i zwolenników, co jest napędzane drugim zjawiskiem i prawidłowością.

2. A tymże drugim jest fakt, że główną siłą napędową nurtów popularnych są nowe produkcje, które zyskują przychylność i zainteresowanie. Potrafią one nie tylko same się sfinansować, ale nawet generować poważne zyski dla swoich twórców, co przekłada się na rozwój danej branży. Natomiast główną siłą podtrzymującą stan muzyki klasycznej to w zasadzie szeroka baza repertuarowa okresu przedwojennego oraz wspomagające dotacje centralne ministerstw kultury. A funkcjonowanie tej branży na zasadach czysto rynkowych byłoby już niemożliwe.

.....................................................

I jeszcze małe post scriptum do wcześniejszego wątku:

=> 1. Wywiad z Autorką chyba jedynego blogu o muzyce klasycznej w Polsce, który ma ponoć funkcjonować z konsekwentną regularnością i odnotowywać sukces w odbiorze społecznym. Niezależnie jednak od akademickiego kompozytorskiego wykształcenia jego Autorki, to jednak poparcie finansowe wiodącego tygodnika opiniotwórczego w kraju jest fundamentem egzystencji tego bloga w takiej jego postaci:

"(Moi Czytelnicy) to ogromnie ciekawe towarzystwo. Większość z tych, którzy się odzywają, nie ma zawodowo nic wspólnego z muzyką. Mają różne zawody, różny status społeczny, są w różnym wieku i piszą z różnych krajów (Stany Zjednoczone, Francja, Belgia, Kanada, Izrael…). Jedni nie ukrywają swojej tożsamości, inni wprost przeciwnie. Jest na przykład człowiek tajemnica, który mieszka na głuchej wsi w Lubelskiem. Ma ogromną wiedzę i osłuchanie, a do muzyki klasycznej przyszedł z zupełnie innego świata. Są naukowcy z różnych dziedzin, ale też ludzie z korpo.

Blog to jest żywioł. Tutaj liczy się czynnik emocjonalny. Pisanie jest bliższe mowy, bardziej naturalne. „Na papier” pisze się bardziej okrągłymi zdaniami, dodatkowo taki tekst przechodzi jeszcze przez redaktora i korektę. (...) Co miesiąc od działu internetowego „Polityki” otrzymuję zestaw statystyk wszystkich blogów. Mój blog jest naprawdę specyficzny. Ma określoną grupę ludzi, która regularnie nań zagląda. Zazwyczaj zajmuje mniej więcej dziesiąte miejsce, co jest bardzo dobrym wynikiem jak na tak elitarną tematykę."


https://ruchmuzyczny.pl/article/1192-blog-jest-trybuna?fbclid=IwAR1Wyba2huf5acQLo4Wp_My02cNy4pautEpuTqzAPBaeY7M5QNfE50xStyg


=> 2. Prywatne osoby także potrafią działać ambitnie. Nasz Trazom ma blog na bardzo profesjonalnym poziomie. Przypadkowo znalazłem też taki:

http://zapiskizkultury.blogspot.com/


=> 3. No a wracając także do tematu muzyki filmowej. Dzisiaj pierwsza rocznica śmierci Ennio Morricone:

Obrazek

"Jeśli jego muzyka filmowa była tak skuteczna, to między innymi dlatego, że często wyłaniała się z ciszy i trafiała w sedno.

„Zapomnij o filmie. Myśl o płycie z muzyką”. To chyba jeden z kluczy do fenomenu Morriconego. (...) Morricone myślał przede wszystkim o muzyce, która będzie żyła bez obrazu."


Jakże to dziś rzadkie w filmówce, chciałoby się powiedzieć. :!:

"Obok indywidualnego brzmienia jest jeszcze śpiewność. To przejaw wierności Morriconego włoskiej tradycji muzycznej, w której się wychował i z którą związał się, mimo pokus Hollywood, na całe życie i nigdy nie wyprowadził się z Rzymu.

Jego utwory są logiczne, spójne, konsekwentne, nienaganne warsztatowo. Dzięki temu bronią się w każdej wersji."


https://ruchmuzyczny.pl/article/315?fbclid=IwAR0-Q8syBtjelylGZdd38fPAbeJiMwbvnjMIH9LI30aJQgzQNkzr_5lOpJk





Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Meloman
Meloman
 
Posty: 326
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Chiarodiluna » sobota, 17/07/21, 22:23

.............................................................................

Polska Chopinem stoi Panowie i Panie ! To jest kraj Fryderyka !


Trwają mozolnie eliminacje do 18. Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego. Tymczasem, na dniach, na tzw. Komisji Finansów Publicznych w Sejmie (dalej zwanym Cyrkiem) obok żądań wygód, przywilejów i apanaży dla posłów w postaci np. pojazdów i doposażenia serwisu restauracyjnego, niejaki poseł Tadzio Cymański zażądać miał jak donoszą media (nie po raz pierwszy zresztą) także fortepianu :

„Polska jest jedynym krajem, który w swoim parlamencie nie ma fortepianu. (...) Ubóstwo, dziadostwo! [A przecież] Jest to kraj Fryderyka Chopina!”


Obrazek


Równie rozbrajająca pozostaje argumentacja:

1. W dobrej rezydencji, etc., wszędzie fortepian jest w dobrym tonie.

2. Poza tym muzyka łagodzi obyczaje, a u nas jest co łagodzić.

3. W czasach komuny był tutaj fajny fortepian Bechstein. Jak upadło barbarzyństwo, zniknął fortepian.

Inny poseł, prawdopodobnie finansowany w EURO – niejaki Radzio Sikorski z PO/KO całkiem niedyplomatycznie, acz wielce wglądowo autokrytycznie, a nawet wręcz nieprzyzwoicie kąśliwie miał na to zapodać, iż:

„Jesteśmy krajem Kopernika i mamy w Sejmie kosmos”.

Gazeta Wyborcza podchwyciła temat dokładając mniej już udane, ale gładkie zdanko o Marii Skłodowskiej – Curie.


https://ruchmuzyczny.pl/article/1246-cymanski-jestesmy-krajem-chopina-a-w-parlamencie-nie-ma-fortepianu?fbclid=IwAR0yHVZlgDqDba07aP0DM7F3UT0bTU9xoy_7abAWA9Oa0DwXeLOhs92hOhg

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/czego-brakuje-poslom-w-sejmie-tadeuszowi-cymanskiemu-marzy-sie-fortepian/6c9d6xc


Wszystko to formalnie nieco problematyczne, gdyż Chopin przecież był Francuzem, podobnie jak Maria Curie, a sławny Kopernik – Niemcem. Polska zaś miała jedynie tylko „swojego papieża”, po linii swych odwiecznych zasług dla KK, o czy wie każdy obywatel UE z wyjątkiem tylko Polaków.

Bo jak się słabo dba o swoich, to rychło wyjeżdżają i stają się szanowanymi obywatelami innych państw lub nawet także świata (jak Fryderyk). A jak już ktoś (dla odmiany i z rzadka) chce być Polakiem, tak jak niejaki Strawiński Igor swego czasu, to mu się bez sensu odmawia.

Obrazek

Wracając jednak do meritum - każdy, kto choćby tylko przelotnie rzuci okiem na bryłę budynku sejmowego oraz dodatkowo zwróci drobną uwagę na to co się w nim dzieje i odbywa, a jednocześnie wróci we wspomnieniach do tych jakże nielicznych atrakcji z lat dzieciństwa, musi dojść do oczywistej puenty – tak !, na Boga !, to prawdziwy, najprawdziwszy, Cyrk.

A, podążając dalej za tą odkrywczą myślą - fortepian do tego okrągłego w bryle i zawartości Cyrku na pewno nie pasuje. W pradawnych cyrkach bywały organy. Są niezwykle pożyteczne. Wydają głośny, ciągły dźwięk, którym zagłuszyć można wszelką (nawet tę galopującą) głupotę. Kościelni mocodawcy braci poselskiej także przy organach poczuliby się jak u siebie. Skoro nieustająco mamy przymierze (jeśli nie fuzję ideologiczną) Tronu z Ołtarzem, to przecież pasują tylko organy. Także mają klawisze, a przecież należy zawsze dążyć do ustaleń koncyliacyjnych i kompromisowych.

A i sam Fryderyk organy przecie lubił i wszak nawet używał z powodzeniem niemałym, co skrupulatnie odnotował w sławnym poemacie swym tegoroczny okrągły jubilat - C.K. Norwid :

Oto — patrz, Fryderyku! To Warszawa:
Pod gorejącą goryczą gwiazdą
Dziwnie dziś zewsząd obśmiewana —
— Patrz, organy u Fary; patrz! Twoje to gniazdo ??

I znów widzę, acz gazem oślepian,
Jak przez ganku kolumny
Sprzęt podobny do trumny
Wydźwigają znowu — Twój fortepian!

Ten!… co Polskę głosił, od zenitu
Wszechdoskonałości Dziejów
Wziętą, hymnem zachwytu,
Ten sam — do Cyrku ciągną z mozołem.

O Fryderyku tak miły! Uderzmy w sądne pienie,
Nawołując: cyrkowych pozerów, kabotynów przeklętych, ręce precz !
Jękły — głuche kamienie:
Czy ideał Twój znów musi sięgnąć bruku ?!

Nigdy, nie dozwolim więcej na to !



Obrazek
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Meloman
Meloman
 
Posty: 326
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Arturo » niedziela, 18/07/21, 12:30

O matko to jest niby śmieszne, ale i obrzydliwe zachowanie Cymańskiego. Żeby on chociaż wiedział do czego służy fortepian, ale to zwykły kaprys rozpieszczonego polityka u władzy.
https://www.facebook.com/chopinnieszablonowy
Avatar użytkownika
Arturo
Koneser
Koneser
 
Posty: 1297
Skąd: Radom
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1988

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Chiarodiluna » wtorek, 20/07/21, 20:51

..........................................

Ciekawe i paradoksalne zjawisko na Forum "Symfonika PL".

W ciągu 7 lat istnienia Forum, tj. od 2013 do 2020, liczba odsłon najpopularniejszych kompozytorów zanotowana w tym wątku w lipcu 2020 roku przedstawiała się, jak poniżej :

1. Fryderyk Chopin 90853 (13000 wyświetleń/rok)
2. Wolfgang Amadeusz Mozart 90174 (13000 /rok)
3. Ludwig van Beethoven 46594 (6600/rok)
4. Jan Sebastian Bach 39672 (5600/rok)

Natomiast od lipca 2020 do lipca 2021 (tylko zaledwie 1 rok) licznik podstawowy i ilość wyświetleń przedstawia się już tak :

1. Fryderyk Chopin 138564 (47700 wyświetleń/rok) + 52 % odsłon rok do roku
2. Wolfgang Amadeusz Mozart 123372 (33200 /rok) + 37 % r/r
3. Ludwig van Beethoven 69821 (23200/rok) + 50 % r/r
4. Jan Sebastian Bach 60670 (21000/rok) + 53 % r/r

Jednocześnie intensywność rozmów na Forum i ilość aktywnych uczestników prawie zamarły. To jest niezrozumiale dziwne. To jest historia z Księżyca wzięta. To jest jak historia, że "z pustego król Salomon jednak naleje". To jest jak aktualnie obowiązująca w Polsce inflacja. To jest jak giełdowa HOSSA, ale przy jednoczesnym BRAKU OBROTÓW. A w czasie hossy aktywność i obroty są przecież wysokie.

To też zupełnie nie pasuje do przytaczanego wyżej badania Narodowego Centrum Kultury o malejącym sukcesywnie zainteresowaniu Muzyką Klasyczną. Czy to oznaka przeniesienia się życia kulturalnego do Internetu w związku z epidemią SARS-Cov-2 ? Ale wówczas musiałaby wzrosnąć ilość dyskutantów, a nie zmaleć prawie do zera.

Konia z rzędem dla tego, który wytłumaczy mi ten osobliwy paradoks z polotem i kunsztem analitycznym.
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Meloman
Meloman
 
Posty: 326
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Auroks » wtorek, 20/07/21, 22:49

Chiarodiluna napisał(a):..........................................

Ciekawe i paradoksalne zjawisko na Forum "Symfonika PL".

W ciągu 7 lat istnienia Forum, tj. od 2013 do 2020, liczba odsłon najpopularniejszych kompozytorów zanotowana w tym wątku w lipcu 2020 roku przedstawiała się, jak poniżej :

1. Fryderyk Chopin 90853 (13000 wyświetleń/rok)
2. Wolfgang Amadeusz Mozart 90174 (13000 /rok)
3. Ludwig van Beethoven 46594 (6600/rok)
4. Jan Sebastian Bach 39672 (5600/rok)

Natomiast od lipca 2020 do lipca 2021 (tylko zaledwie 1 rok) licznik podstawowy i ilość wyświetleń przedstawia się już tak :

1. Fryderyk Chopin 138564 (47700 wyświetleń/rok) + 52 % odsłon rok do roku
2. Wolfgang Amadeusz Mozart 123372 (33200 /rok) + 37 % r/r
3. Ludwig van Beethoven 69821 (23200/rok) + 50 % r/r
4. Jan Sebastian Bach 60670 (21000/rok) + 53 % r/r

Interesująca obserwacja.
Pozwolę sobie na uwagę, jak to wygląda z punktu widzenia technicznego: liczba wyświetleń wątku na forum nie jest dobrą miarą zainteresowania, bo skrypt forum zlicza wszelkie odsłony (w tym znaczną część ruchu: odsłony dokonywane przez boty wyszukiwarek internetowych automatycznie przeszukujących wszelkie podstrony danego serwisu).

Chiarodiluna napisał(a):Jednocześnie intensywność rozmów na Forum i ilość aktywnych uczestników prawie zamarły. To jest niezrozumiale dziwne. To jest historia z Księżyca wzięta. To jest jak historia, że "z pustego król Salomon jednak naleje". To jest jak aktualnie obowiązująca w Polsce inflacja. To jest jak giełdowa HOSSA, ale przy jednoczesnym BRAKU OBROTÓW. A w czasie hossy aktywność i obroty są przecież wysokie.

To też zupełnie nie pasuje do przytaczanego wyżej badania Narodowego Centrum Kultury o malejącym sukcesywnie zainteresowaniu Muzyką Klasyczną. Czy to oznaka przeniesienia się życia kulturalnego do Internetu w związku z epidemią SARS-Cov-2 ? Ale wówczas musiałaby wzrosnąć ilość dyskutantów, a nie zmaleć prawie do zera.

Konia z rzędem dla tego, który wytłumaczy mi ten osobliwy paradoks z polotem i kunsztem analitycznym.

Mała intensywność rozmów i liczba aktywnych użytkowników to już właściwość konkretnego serwisu, trudno ją ekstrapolować na ogół internetu. Forum Symfonika od 2013 roku działa w formie internetowego forum dyskusyjnego. Ta forma wszędzie w internecie od kilkunastu lat (od około 2008-2010 roku) jest formą systematycznie zanikającą, bo ruch oraz interakcje przeniosły się do tzw. mediów społecznościowych, głównie na Facebooka, Twittera czy Instagrama. Czy te serwisy społecznościowe są dobrą przestrzenią dyskusji? Można mieć poważne wątpliwości, bo forsują one przesadną skrótowość wyrażania się, obrazkowość przekazu, koncentrują się na "lajkach" zamiast na merytorycznych wypowiedziach. Poza tym konia z rzędem temu, kto będzie w stanie wyszukać konkretną frazę czy treść w archiwum postów Facebooka, Twittera czy Instagrama... Wyszukiwarka archiwum tych mediów społecznościowych nie działa praktycznie w ogóle. Liczy się ciągły przepływ treści, lajkowanie, wciąż powtarzają się te same motywy co pewien czas.
No więc nasze forum może być traktowane jako relikt minionej epoki. OK, niech tak będzie, od ponad 8 lat nie zamierzamy zawracać kijem Wisły. Forum dyskusyjne sprzyja merytoryczności wypowiedzi, w naszym forumowym archiwum można znaleźć setki świetnych wpisów pełnych ponadczasowych treści. Treści tak zanikającej w dzisiejszym internecie. Przy okazji: Chiarodiluna, wyrazy uznania za Twoje wpisy, od dłuższego czasu na bieżąco komentujące świat muzyczny: widać w nich imponującą erudycję.

Być może unowocześnienie silnika forum skutkowałoby większą popularnością. Ale czy w znaczącym stopniu? Raczej nie, ponieważ cnotą dzisiejszego świata nie jest tworzenie treściwych i starannych wypowiedzi, lecz raczej przewijanie kciukiem tablic aktualności w serwisach społecznościowych wraz z "lajkowaniem" tego, z czym się ktoś zgadza...
Avatar użytkownika
Auroks
Moderator
Moderator
 
Posty: 114
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1983

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Chiarodiluna » środa, 21/07/21, 19:47

Ach te BOT-y. Zmora i plaga przyszłości. Znamy nieco z filmu „Blade Runner 2049”. Tak, to raczej najtrafniejsze wytłumaczenie tej obserwacji.

Nie wiem, czy wiecie, ale stworzono nawet specjalnego BOT’a do rozmów o Muzyce Klasycznej. To wirtualna sala NOSPR :

https://dziennikzachodni.pl/sztuczna-inteligencja-w-nospr-wirtualny-asystent-nospr-ai-mozna-z-nim-porozmawiac-na-zywo-o-muzyce-klasycznej/ar/c13-15094039


Auroks napisał(a):Interesująca obserwacja


Stosując nieco inne wyliczenia odnoszące, wychodzi jeszcze bardziej ciekawie :

1. Fryderyk Chopin 13.000 w/rok --- 47.700 w/rok (+ 365 %)
2. Wolfgang Amadeusz Mozart 13.000 w/rok --- 33.200 w/rok (+ 255 %)
3. Ludwig van Beethoven 6600 w/rok --- 23.200 w/rok (+ 350 %)
4. Jan Sebastian Bach 5600 w/rok --- 21.000 w/rok (+ 375 %)

I ten przyrost tylko w rok !

Podobne zjawiska występują często także na tutejszej tablicy informacyjnej – [Najwięcej użytkowników online było na Forum xxx w dniu xxx]. Już o tym była mała rozmowa kiedyś. Po przecinku powinien być jeszcze dopisek aktywnie zliczający - [ w tym 99,5% to BOTy ]

To pośrednio ukazuje, jak dynamicznie zmienia się i w którą stronę zmierza Internet i to tylko na podstawie dziedziny nie cieszącej się wcale najwyższym zainteresowaniem.

Nie wykluczone, że niedługo jakiś BOT będzie pytał o podręcznik do historii muzyki, a inny BOT łączył się z wydawnictwem PWM i życzliwie odpowiadał, podając tytuł. Choć pewnie już to się dzieje w bardziej komercyjnych działach gospodarki, tych które mogą sobie pozwolić na drogie wydatki na nowoczesną promocję produktów. No i oczywiście w polityce (patent Putina).

Koniecznie zatem trzeba przypomnieć sobie także film „Ex Machina” ze znakomitą Alicją Vikander, by nie tracić czasu na rozmowę z BOT’em !

Dziękuję za czytelne wyjaśnienie tych osobliwych niejasności.

No i ciekawe, jakie będą liczniki w lipcu za rok.

A i jeszcze jedna teza – BOT’y preferują Romantyzm i Barok i nie przepadają szczególnie za Klasycyzmem. To ciekawe, bo przecież Klasycyzm jest taki uporządkowany i powtarzalny w formie i stylu. Ale też BOT’y uwielbiają i doceniają najbardziej „matematyzm twórczy” Jana Sebastiana ! Bach jest tym największym z wielkich. Wiedzą to nawet BOT’y. Niesamowite ! To chyba najciekawsza obserwacja.
Romanticism is not dead, ...i hope.
Avatar użytkownika
Chiarodiluna
Meloman
Meloman
 
Posty: 326
Skąd: Warszawa
Płeć: mężczyzna

Re: Felieton kulturalny, itp., etc.

Postprzez Prem » niedziela, 25/07/21, 10:11

Chiarodiluna napisał(a):.............................................................................

Wszystko to formalnie nieco problematyczne, gdyż Chopin przecież był Francuzem, podobnie jak Maria Curie, a sławny Kopernik – Niemcem. Polska zaś miała jedynie tylko „swojego papieża”, po linii swych odwiecznych zasług dla KK, o czy wie każdy obywatel UE z wyjątkiem tylko Polaków.



Mam nadzieję, że to był żart?
Prem
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 113
Skąd: Olsztyn
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1965

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Dyskusje na inne tematy




cron