Strona główna forum Muzyka klasyczna Kompozytorzy

Dyskusje o kompozytorach muzyki klasycznej, od Vivaldiego i Bacha przez Mozarta i Beethovena aż po Lutosławskiego i Góreckiego

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez Trazom » niedziela, 14/02/16, 16:16

Nie prezentowałem tu jeszcze dwóch arcydzieł kameralistyki w gatunku, który ponownie na podobny poziom wyniósł dopiero późny romantyzm - zwłaszcza Brahms czy Dvorak. Chodzi o kwartety fortepianowe - g-moll KV 478 i Es-dur KV 493. Polecam wszystkim, zwłaszcza znawcom, spoglądającym na twórczość Mozarta przez pryzmat wiedeńskich krotochwilnych kanonów (nie rozumiejąc zarazem specyficznego espirit dawnego mieszczaństwa :> ).

Pierwszy z kwartetów można było uznać w XVIII w. za muzykę rewolucyjną. To dzieło nie dla artystów-amatorów, wydawca Hoffmeister Mozarta dosłownie zbeształ - słusznie bowiem przeczuwał, że utwór nie zostanie zrozumiany przez wiedeńską publiczność. Sama tonacja g-moll używana była przez Mozarta rzadko i służy wyrażeniu ekspresji tragicznej, tego, co wydaje się nieuniknione. Allegro rozpoczyna się dramatycznym unisonem, swoistym motywem losu, mogącym śmiało konkurować z otwarciem V Symfonii Beethovena. Klimat dzieła jest XIX-wieczny, podobnie - sposób prowadzenia poszczególnych głosów kwartetu - każdy członek zespołu uczestniczy w kształtowaniu i rozwijaniu tematów. Zachwyca śmiałe harmonicznie przetworzenie, całość wieńczy potężna koda i nieubłagany powrót zmodyfikowanego, unisonowego Schicksalsmotiv.

https://www.youtube.com/watch?v=06OeEZfgY_4

Kwartet Es-dur KV 493 jest równie znakomity jak jego molowy poprzednik. Allegro otwiera arcyciekawa brzmieniowa mikstura - motyw prowadzą smyczki na "tle" charakterystycznego rytmizowanego staccata wybijanego przez fortepian. To jednak motyw tematu drugiego zdaje się dominować - Mozart odmienia go przez wszystkie muzyczne przypadki, od ekspozycji, przez przetworzenie, aż po repryzę. Kunszt Mozartowskiej poezji zaś ujawnia się najpełniej w ogniwie drugim - Larghetto w As-dur.

https://www.youtube.com/watch?v=VEXDGAUTHLM
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 423
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez Trazom » poniedziałek, 15/02/16, 16:49

Pozostając w tonacji g-moll...

polecam krótkie rozważania jednego z amerykańskich kompozytorów nad 40. Symfonią z okazji niedawnej rocznicy urodzin Wolfganga. "Wszechświat zapisany w trzech nutach"

http://www.pbs.org/newshour/bb/happy-bi ... ree-notes/
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 423
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez Tezeusz » piątek, 4/03/16, 22:44

Trazom napisał(a):Nie prezentowałem tu jeszcze dwóch arcydzieł kameralistyki w gatunku, który ponownie na podobny poziom wyniósł dopiero późny romantyzm - zwłaszcza Brahms czy Dvorak. Chodzi o kwartety fortepianowe - g-moll KV 478 i Es-dur KV 493. Polecam wszystkim, zwłaszcza znawcom, spoglądającym na twórczość Mozarta przez pryzmat wiedeńskich krotochwilnych kanonów (nie rozumiejąc zarazem specyficznego espirit dawnego mieszczaństwa :> ).



Słuchałem ich niedawno kilkakrotnie i potwierdzam, że to arcydzieła w swym gatunku. :ok:

Dużo czasu poświęciłem także symfoniom Mozarta w wykonaniu von Karajana (nagrania dla wytwórni EMI). Bardzo mi się podoba podejście Herberta do tej muzyki, dzięki niemu jest ona energiczniejsza i żywsza. Dzięki Karajanowi doceniłem zwłaszcza symfonie 35 i 39, które pod jego batutą nabierają niezwykłej mocy. :sila:
https://rateyourmusic.com/~Bragadino
https://www.last.fm/pl/user/BiskupMorski
Avatar użytkownika
Tezeusz
Znawca
Znawca
 
Posty: 807
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1990

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez schubertpączek » wtorek, 22/03/16, 15:17

Ciekawostka - niektóre motywy z 1 części 25 symfonii zostały zapożyczone do oryginalnej muzyki z polskiego filmu "Nie ma róży bez ognia" dobrze słyszalne w scenie gdzie Jasiowi urwał się kran i zaczął panikować.
Nigdzie tego nie przeczytałem ale sam dostrzegłem.
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 781
Rok urodzenia: 1988

Re: Gustav Mahler

Postprzez schubertpączek » sobota, 9/04/16, 19:09

notabene, utworów klawesynowych na 4 ręce Mozart niemal nie komponował - jak słuchałeś jakieś niedawno odkryte to koniecznie donoś!


Trazom nie mów że nie słyszałeś, w wieku 9 lat skomponował, ta wersja co dałem czuje że od Mozarta jest, kompletne szaleństwo. Jakby mi puścili jakąś wyważoną, fortepianową interpretację to bym się wcale nie zachwycił.
https://www.youtube.com/watch?v=wXoyafl ... tml5=False
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 781
Rok urodzenia: 1988

Re: Gustav Mahler

Postprzez Trazom » poniedziałek, 11/04/16, 19:40

schubertpączek napisał(a):
notabene, utworów klawesynowych na 4 ręce Mozart niemal nie komponował - jak słuchałeś jakieś niedawno odkryte to koniecznie donoś!


Trazom nie mów że nie słyszałeś, w wieku 9 lat skomponował, ta wersja co dałem czuje że od Mozarta jest, kompletne szaleństwo. Jakby mi puścili jakąś wyważoną, fortepianową interpretację to bym się wcale nie zachwycił.
https://www.youtube.com/watch?v=wXoyafl ... tml5=False


Pączku, nie mam pojęcia o jakim szaleństwie myślisz. Co do klawesynu, który mrozi krew w Twoich żyłach - ja również nie przepadam za Mozartem granym na tym instrumencie, na całe szczęście pozostawił ich po sobie bardzo niewiele - to pojedyncze kompozycje, prawie wszystkie z okresu "cudownego dziecka". Ba, posługiwanie się tym instrumentem by wykonać sonaty czy koncerty byłoby po prostu błędem! Mozart był zachwycony możliwościami brzmieniowymi współczesnego fortepianu - i na taki instrument pisał swe utwory klawiszowe, które ze swej natury są par exellence fortepianowe - choć oczywiście nie w rozumieniu np. XIX-wiecznej sztuki pianistycznej. Przytoczony utwór to wyjątek potwierdzający regułę.

Mam wrażenie, że bardzo niewiele wiesz (i słyszysz), gdy chodzi o twórczość Mozarta - może zainteresuje Cię zatem kilka faktów dotyczących sonaty KV 19d.

Po pierwsze - sonata KV 19d, skomponowana, o ile pamiętam, w Londynie przez 9-letniego Wolfganga rzeczywiście przeznaczona była na klawesyn - dodajmy: dwumanuałowy. Grał ją wspólnie z siostrą Nannerl podczas tournee po Europie - na słynnym rodzinnym obrazie z 1780/81 r. pędzla della Croce malarz uchwycił, jak dorosłe już rodzeństwo gra prawdopodobnie finał tej dziecięcej sonaty. Dlaczego tak przypuszczamy? Otóż w rondzie lewa ręka siostry sięga przez moment poniżej prawej ręki Wolfganga - i to widzimy na owym portrecie. Przy okazji - Mozartowie z obrazu grają KV 19d na - jak się wydaje - XVIII-wiecznym... fortepianie, nie klawesynie!

http://www.allposters.pl/-sp/The-Mozart ... 32182_.htm

Po drugie - dzieło jest oczywiście krotochwilne; spierano się nad jego autentycznością, poza tym jest pewne, że w jego tworzeniu "maczał palce" ojciec, który był przecież znanym kompozytorem, a zwłaszcza pedagogiem (i nauczycielem genialnego syna). Nie mniej doszukać się w nim można paru cech, które je zdecydowanie wyróżniają - mamy bogactwo pomysłów melodycznych, ciekawe modulacyjne rozpoczęcie finału, intrygujące, kadencyjne 19-taktowe adagio w środku ostatniej części, a nawet zwroty, które usłyszmy później w finale słynnej serenady Grand Partita. Pierwsze ogniwo nie jest jeszcze muzyką kameralną - brzmi jak transkrypcja symfonii. Należy dodać, że gatunek sonaty na 4 ręce był bardzo młody - Mozart, wraz z Johannem Chrystianem Bachem (autorem w większości 2-częściowych, IMO niezbyt wartościowych sonat-duetów), był de facto jego współtwórcą.

Po trzecie - utworów przeznaczonych na 2 fortepiany lub 4 ręce Mozart generalnie skomponował niewiele - oprócz krótkich sonat ze środkowego okresu twórczości wspomnieć należy zwłaszcza sonaty KV 448, 497 i 521 - absolutne arcydzieła. Poza tym - mamy jeszcze świetny koncert podwójny.


Brat z siostrą przy klawesynie w sonacie KV 19d - od 16:10 (BBC Documentary - The Genius of Mozart):
https://www.youtube.com/watch?v=vrXpzOFknN0


PS - wiem, że to nie wątek poświęcony Mozartowi, być może konieczna będzie ingerencja moderatora - piszę tu odpowiadając na post Pączka.


//Administrator: dwa posty na temat Mozarta wydzielone z wątku o Mahlerze
Ostatnio edytowano poniedziałek, 11/04/16, 19:54 przez Trazom, łącznie edytowano 1 raz
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 423
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez schubertpączek » poniedziałek, 11/04/16, 23:59

Tak, niewiele wiem tyle co ludzie zamieszczą informacji na youtube czasem. Mnie interesuje jego styl pogody w utworach, mam wrażenie że albo ludzie od niego ściągali albo i podobny styl mieli niektórzy którzy nawet Mozarta mogli nie znać.
Być może Mozart był zaraźliwy.
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 781
Rok urodzenia: 1988

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez Trazom » wtorek, 12/04/16, 00:54

To pozory, tak samo mógłbyś powiedzieć, że między Beethovenem a np. Riesem, jego uczniem, również nie ma różnicy. Posłuchaj kilka razy symfonię Jowiszową, koncert c-moll czy Zauberflöte, aż w końcu rozwiklasz kod genetyczny tej muzyki. Musisz słuchać analityczne, z otwartym umysłem, nie zaś wysłuchiwać jedynie powierzchowne tematy i motywy.

Między Mozartem a jemu współczesnymi jest przepaść, gdy idzie o logikę formy, kreatywność rozwiązań, genialną umiejętność opracowywania motywów, niezauwazalne niemal stapianie kunsztownej faktury z pięknem tematów, zdolność do ciągłego olśniewania sluchacza... (by melodyczne bogactwo, którym zachwycamy się najczęściej czy szekspirowską intuicję dramaturgiczną dzieł scenicznych zostawić na koniec). Bardzo nieliczni potrafili to docenić i oddać mu należną cześć - myślę przede wszystkim o Haydnie, jedynym, który mógł się z nim równać i który miał duży wpływ na jego muzykę symfoniczną i po części kameralną.

Znana jest opinia - myślę, dobrze podsumowująca rozważania nad wybitnością Mozarta - że podczas gdy przeciętni XVIII-wieczni twórcy pisali tak, że można się było niemal od początku domyślać zakończenia dzieła, Wolfgang w swych kompozycjach co chwilę zaskakuje - modulacją, instrumentacją, nagła zmiana tempa, dynamiki, nowym motywem, szczegółem, który nagle nabiera znaczenia i zmienia odbiór dzieła - trudno zdefiniować te dźwiękowe niespodzianki, jakie kryją pełne - nie zawsze dziś czytelnych - symboli partytury koncertów fortepianowych, serenad czy oper. Słowem: nie jesteśmy w stanie przewidzieć dalszego ciągu dzieła. Żeby to wszystko usłyszeć i docenić musimy "wejść" w klasyczną konwencję, poznać kontekst muzyczny i kulturowy czasów, w jakich przyszło Mozartowi tworzyć. Wówczas przekonamy się o absolutnej ponadczasowości jego muzyki - dostrzeganej tak przez laików, jak i przez kompozytorów i muzykologów - by wspomnieć choćby tego, który kilka postów wyżej usłyszał w Molto allegro z 40. Symfonii brzmienie wszechświata...
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 423
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez Trazom » wtorek, 12/04/16, 23:56

Pączku, jak Twoje eksplorowanie twórczości Mozarta i innych XVIII-wiecznych kompozytorów? Zbliżasz się pomału do "genetycznego kodu" tej muzyki?
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 423
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez schubertpączek » środa, 13/04/16, 16:25

Nie zbliżam jeszcze bo to wymaga skupienia które nie zawsze mam :)
Tak, dużo cennych spostrzeżeń przedstawiłeś o jego muzyce, to prawda.
Właśnie nie mam zbyt dużego porównania, często muzyki słucham wyrywkowo ale raz pamiętam słuchałem czegoś z tamtego okresu i szkoda że nie zapamiętałem kompozytora ale wiem że był mało znany jednak brzmiał jak Mozart, a nawet chyba zapożyczył lwią część jego utworu do swojego co mnie rozśmieszyło. Rozumiem że to było wtedy jeszcze popularne.
Na pewno muzyka Mozarta jest radosna i żywa, i w takich synonimach trzeba ją opisywać, a może niekiedy i nawet romantyczna? Czemu nie zrobisz recenzji jakiejś jego sonaty fortepianowej np no 1?
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 781
Rok urodzenia: 1988

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez Tezeusz » czwartek, 14/04/16, 13:18

Trazom: co sądzisz o symfonii Mozarta numer 35? Czyje wykonania cenisz najbardziej?
https://rateyourmusic.com/~Bragadino
https://www.last.fm/pl/user/BiskupMorski
Avatar użytkownika
Tezeusz
Znawca
Znawca
 
Posty: 807
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1990

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez Trazom » niedziela, 17/04/16, 01:09

Nie zauważyłem Twojego postu, więc odpisuje z lekkim opóźnieniem. Szczerze mówiąc ta okazała, po części okazjonalna symfonia nie należy do moich ulubionych, ale z punktu widzenia ewolucji symfoniki Mozarta jest bardzo ciekawa. Pozwolę sobie zalinkować post na jej temat z Kuriera Szafarskiego.

http://www.chopin.darmowefora.pl/index. ... n#msg21725

Jest sporo jej wykonań, zarówno na dawnych, jak i na współczesnych instrumentach. Trzeba wspomnieć Pinnocka i Ter Lindena, których cenię za barwność i sugestywność, Hogwooda, którego komplet symfonii stał się już niemal legendarny czy Harnoncourta - na jego ostatniej płycie Mozartowskiej obok serenady KV 250 (również Haffnerowskiej) znalazła się właśnie ta symfonia. Wyśmienite jest nagranie Mackerrasa z SCO - jego podwójny album z symfoniami Mozarta jest wart każdych pieniędzy. Początkującym w poznawaniu KV 385 poleciłbym może "współczesnego" Marrinera i jego Academy of St. Martin in the Fields.
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 423
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez Tezeusz » niedziela, 17/04/16, 23:26

Dzięki za odpowiedź. :ok: Hogwooda, Pinnocka i Harnoncourta już znam. Skoro tak zachwalasz Mackerrasa, to natychmiast się za jego nagrania zabieram. Marriner to jeden z moich ulubionych dyrygentów - jego też przesłucham.

A co myślisz o nagraniach Karajana dla EMI?

Naprawdę nie przepadasz za K. 385? Mnie zachwyciła od pierwszego przesłuchania. Zresztą, sam nie potrafiłbym wybrać swej ulubionej symfonii w dorobku Mozarta, każdą lubię za coś innego.
https://rateyourmusic.com/~Bragadino
https://www.last.fm/pl/user/BiskupMorski
Avatar użytkownika
Tezeusz
Znawca
Znawca
 
Posty: 807
Płeć: mężczyzna
Rok urodzenia: 1990

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez Trazom » poniedziałek, 18/04/16, 16:45

No tak, Tezeuszu... ;) Dotknąłeś dość kontrowersyjnego fragmentu dyskografii Karajana. Z całą pewnością jego Mozartowskie nagrania nie przypadną do gustu purystom. Są jedyne w swoim rodzaju, w swej koncepcji odległe od estetyki XVIII-wieku, zarazem w wielu aspektach wyjątkowo piękne i przekonujące. Rozumiem, że zapoznałeś się z wcześniejszymi nagraniami Karajana z Philharmonia Orchestra; bardziej znany jest album wydany przez DG z Filharmonikami Berlińskimi. Karajan posługuje się stosunkowo dużą obsadą smyczków, które wypełniają niemal całkowicie dźwiękową przestrzeń. Nie sposób się nie zachwycić fenomenalną artykulacją, klarownością, precyzją i po prostu przepięknym brzmieniem smyczkowego kwintetu; do tego dość szybkie tempa nadają akcji wartki bieg - przy jednoczesnej fakturalnej przejrzystości. Charakterystyczne legatowe frazowanie nadają śpiewny charakter tak częściom skrajnym, jak i powolnym. Wiemy jednak, że muzyka instrumentalna Mozarta ma proweniencję operową, a fraza wokalna jest po prostu, z wiadomych względów, krótsza (paradoksalnie - za wybitne uważam nagrania niektórych dzieł scenicznych i sakralnych pod batutą Karajana ;) - głównie Cosi fan tutte, Don Giovanniego, Requiem czy Mszę Koronacyjną KV 317 z Bazyliki Watykańskiej, istniejącą w wersji audio i wideo). Najlepiej brzmi chyba 38. Symfonia Praska, w której Karajan pokazuje nam kontrapunktyczny geniusz Mozarta (zwłaszcza w I części, w której pojawia się niemal równolegle 6 czy 7 tematów i motywów). Z Symfonii Haffnerowskiej zdecydowanie najbardziej lubię finał, mistrzostwo w zakresie zwartości - u Karajana kluczowych, wyodrębnionych uderzeń w kotły niemal nie słychać (choć to wina również reżyserii dźwięku).

Pełne arystokratycznego wdzięku interpretacje Karajana na pewno warto poznać - oddają piękno i naturalność sztuki Mozarta. Brakuje w nich jednak skontrastowania barwowego i dynamicznego, zabawy harmonią czy podkreślania obecności instrumentów dętych i perkusji, słyszalnych zdecydowanie lepiej przy niedużych smyczkowych składach w XVIII-wiecznych zespołach.

Skoro poruszyliśmy wątek dawnych nagrań symfonii Mozarta: dużą wartość mają nagrania Boehma dla DG (również z Berliner Philharmoniker), choć mnie rażą powolne tempa, brak potoczystej frazy i niepotrzebne czasem cyzelowanie detali w każdym głosie. Mimo niedokonałości lubię Szella i jego orkiestrę z Cleveland (fantastyczne dęciaki); jest też słynny Beecham, Kleiber, romantyczny Walter, no i Fritz Reiner. Jego interpretacja Jowiszowej z CSO jest uważana za jedną z najlepszych (choć ja osobiście - jeśli chodzi o KV 551 - wolę wykonania z "przeciwnego" bieguna - np. Minkowskiego i Mackerrasa). Poszukaj sobie, Tezeuszu, 35. Symfonię w wykonaniu Reinera - raczej nie będziesz zawiedziony :>


Reiner, Jupiter-Sinfonie KV 551, Allegro vivace
https://www.youtube.com/watch?v=t7WbLaON-Xc

Karajan w Bazylice św. Piotra:
https://www.youtube.com/watch?v=UeUjMagnJ_M
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 423
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez ZadeR » poniedziałek, 18/04/16, 17:34

Aż dziwne, że nikt nie wspominał o jednym z najwybitniejszych interpretatorów symfonii Mozarta i krajanie Karajana ;), czyli panu o nazwisku Karl Böhm. Dokonane w latach 60. z filharmonikami berlińskimi jego nagrania późnych symfonii Mozarta są legendarne
http://www.deutschegrammophon.com/en/cat/4474162
Avatar użytkownika
ZadeR
Miłośnik
Miłośnik
 
Posty: 205
Skąd: Wawa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kompozytorzy




cron