Strona główna forum Muzyka klasyczna Kompozytorzy

Dyskusje o kompozytorach muzyki klasycznej, od Vivaldiego i Bacha przez Mozarta i Beethovena aż po Lutosławskiego i Góreckiego

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez Urlicht » środa, 18/12/13, 00:49

Informację podaję ze znacznym wyprzedzeniem: 25 grudnia br. TVP Kultura wyemituje WAM film Milosa Formana o W.A.M. - "Amadeusz". Z wielką przyjemnością obejrzę go ponownie.
Pozostając w tym wątku:chyba w ubiegłym roku oglądałem na jakiejś stacji telewizyjnej program z cyklu omawiającego przyczyny śmierci znanych ludzi (m.in. o E.A. Poe). Dochodzenie, wyjaśniające przedwczesną śmierć Mozarta,wskazywało na zamiłowanie kompozytora do ... jedzenia krwistych befsztyków. Możliwe, że przyczyną zgonu było zarażenie się jakimś pasożytem znajdującym się w niedosmażonym mięsie. Wskazywały na to objawy choroby oraz jakieś notatki o upodobaniach kulinarnych Mozarta. Czy ktoś wie coś na ten temat ?
Urlicht
Znawca
Znawca
 
Posty: 723

Re: Polećcie mi coś proszę, bo błądzę...

Postprzez schubertpączek » czwartek, 19/12/13, 20:49

Trazom napisał(a):@schubertpaczek

Bardzo proszę o przykłady utworów nieukładanych (co to znaczy), zupełnie o niczym (chodzi o libretta?) i bezmelodyjnych. Szczerze Ci powiem, że znam setki jego dzieł i za nic nie mogę wpaść na to, o które z nich może Ci chodzić...

Chciałbym też zrozumieć, dlaczego dobra sztuka nie może być prosta i przejrzysta. Dlaczego Mozart - klasyk w każdym calu, żyjący w czasach idei oświeceniowych, wieczornych serenad i księżniczek w krynolinach - miał komponować jak romantyczny Chopin, no i do tego... boleśnie? A btw... Chopin był optymistą, a nie Werterem cierpiącym na ból istnienia!

Zacytowałeś II cz. najprostszej z sonat Mozarta, którą stosował na najniższym etapie nauczania (C-dur Fur Anfanger, KV 545, próbowałem ją wybrzdękać, kiedy nie umiałem objąć dłonią akordu). Jeśli już weszliśmy w muzykę fortepianową - słuchałeś sonaty a-moll KV 310, c-moll (z fantazją c-moll), adagia h-moll KV 540, ronda a-moll (uwaga, mocno CHOPINOWSKIE! :| ), ostatnich sonat (np. D-dur KV 576) czy sonaty D-dur KV 284 z finałowymi wariacjami?


Jak dla mnie są utwory w których chaotyczność jest może i technicznie dobra ale frustrująca i byle jaka.
Równie dobrze można zadać pytanie czy każda wirtuozeria na żywo musi być dobra? Nie musi.
Dlaczego Mozart miał komponować tak jak Chopin? Nie on nie komponował tak jak Chopin może właśnie dlatego że życie nie doświadczało go tak boleśnie, może dlatego że musiał zmagać się z czekaniem na pewną śmierć nie tak krótko jak Mozart ale 20 kilka lat bo nie wiedział kiedy mu się pogorszy.
Mozart był w swoich utworach tylko smutny, a Chopin zrozpaczony.
Może też dlatego że jego młodsza siostra która zmarła gdy byli jeszcze dziećmi, a którą bardzo kochał chorowała na gruzlicę. Razem z Chopinem zresztą byli słabego zdrowia więc na pewno Chopin umiał bardziej docenić szczęście z życia niż Mozart.
Poza tym Mozart uciekał w muzykę o czym sam pisał, a Chopin się jej raczej oddawał kiedy chciał i jak chciał o czym świadczy choćby różnica w ilości stworzonych utworów.
Mozart i Chopin to dwie różne sfery życia emocjonalnego ale obydwie naznaczone geniuszem tworzenia.
Avatar użytkownika
schubertpączek
Znawca
Znawca
 
Posty: 781
Rok urodzenia: 1988

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez Trazom » piątek, 27/12/13, 01:41

Urlicht napisał(a): Pozostając w tym wątku:chyba w ubiegłym roku oglądałem na jakiejś stacji telewizyjnej program z cyklu omawiającego przyczyny śmierci znanych ludzi (m.in. o E.A. Poe). Dochodzenie, wyjaśniające przedwczesną śmierć Mozarta,wskazywało na zamiłowanie kompozytora do ... jedzenia krwistych befsztyków. Możliwe, że przyczyną zgonu było zarażenie się jakimś pasożytem znajdującym się w niedosmażonym mięsie. Wskazywały na to objawy choroby oraz jakieś notatki o upodobaniach kulinarnych Mozarta. Czy ktoś wie coś na ten temat ?


Odpowiadając zwięźle: istnieje wiele hipotez, próbujących odpowiedzieć na pytanie, jak umarł. Wykluczamy oczywiście wersję amadeuszową, gdyż prawie na pewno nie był to Salieri ani żaden inny muzyczny konkurent Mozarta, choć historia na której bazuje Peter Shaffer, scenarzysta i dramaturg, rozpowszechniona w romantycznym XVIII stuleciu przez Puszkina, ma swoje źródła u samego Salieriego. Pod koniec życia obwiniał siebie o morderstwo przebywając w szpitalu psychiatrycznym pod Wiedniem.

Jaka choroba zabiła zatem Amadeusza? Upodobania kulinarne, o których wspomniałeś (Mozart lubił wieprzowinę), wskazywałyby na włośnicę (trichinosis), wywoływaną przez włośnia krętego, milimetrowego pasożytniczego nicienia, który otorbiony może lokować się w mięśniu sercowym, doprowadzając do jego zapalenia (myocarditis).

Reumatoidalne zapalenie mięśnia sercowego jako bezpośrednia przyczyna zgonu pojawia się zresztą w kontekście śmierci Mozarta bardzo często. Ostatnio najpowszechniejszą hipotezą jest jednak kiła, która w ostatnim stadium może uszkadzać OUN, tętnice, rzadko serce. Do tego wspomina się o niedoborze witaminy D (która moim zdaniem może być jedynie czynnikiem współistniejącym).
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 421
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Polećcie mi coś proszę, bo błądzę...

Postprzez Trazom » piątek, 27/12/13, 02:31

@Schubertpączek

Sądzę, że ponieważ spotykamy się akurat w tym zakątku sieci i w tak zacnym gronie, nie można odmówić nikomu z nas wrażliwości na sztukę ani, bynajmniej, jej ignorancji. Pamiętając zawsze o zasadzie de gustibus..., ufam, że nie spoglądasz na moje posty adresowane do Ciebie jako na przejaw braku życzliwości ;) Ponieważ jednak, jak się wydaje, nie stykamy się z muzyką na tym forum po raz pierwszy i staramy się operować terminologią właściwą zagadnieniu, rozpatrz proszę pozytywnie moją kolejną prośbę - chciałbym zrozumieć pojęcie muzycznej (fakturalnej? melodycznej?) chaotyczności, banalności, bylejakości, o której wspominasz. Najlepiej na przykładzie dzieł, o ile takie znajdziesz, które wyszły spod pióra bohatera wątku.

O oswajaniu się ze śmiercią Mozart pisze w słynnym liście do umierającego ojca z 1787 r. (zmarł prawie 5 lat później). Już jako dziecko był chorowity, co zbliża go do cierpiącego na mukowiscydozę (opieram się na badaniach prof. Cichego) Chopina. Chyba żaden twórca nie ukazał tylu blasków i cieni ludzkiego życia jak właśnie Mozart. Jedna tonacja - najprostsze C-dur - opalizuje całą paletą odcieni, ukazuje bogactwo uczuć. U niedostrzegających tej feerii barw problem tkwi prawdopodobnie w zbyt pobieżnym wysłuchaniu tej, wydawałoby się, prostej muzyki - Mozart rzadko bywa tak bezpośredni, jak w Requiem. Każdy wnikliwy słuchacz znajdzie w jego twórczości radości, humanistyczną afirmację, dziecięcą naiwność, religijno-filozoficzne zamyślenie (i głośne wołanie ku Stwórcy, nie tylko w monumentalnych dziełach sakralnych, ale także w utworach instrumentalnych), ale i cierpką gorycz, ludzkie dramaty, w końcu cierpienie i romantyczny już w wyrazie tragizm, a nawet brak nadziei. Emocje te zamyka w klasycznie doskonałej (niechaotycznej) zewnętrznej formie, choć nieraz wydaje się, że i ją rozsadza - mocą tej ekspresji właśnie (np. tworzenie nowych operowych schematów, ponad półgodzinne finały bez recytatywów itd.). Parę przykładów dzieł podałem już wyżej. Stara się współczuć - choćby swoim operowym postaciom, co wyraża w partii orkiestrowej.

Trzeba też pamiętać, że jego muzyka raczej nie jest bezpośrednim odzwierciedleniem aktualnie przeżywanych wydarzeń - innymi słowy, wiele jego kompozycji świadczy o rozdziale biografii od twórczości. W okresie relatywnej prosperity pisze koncert d-moll KV 466, w ostatnim, tragicznym roku życia - choć dzieła zaczyna spowijać melancholia - powstaje radosny Czarodziejski flet, naznaczony optymizmem i wiarą w człowieka tak jak finał IX Symfonii Beethovena. A zatem chyba nie o banalną "wesołość" tu chodzi.
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 421
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez Urlicht » piątek, 27/12/13, 09:01

Dziękuję Trazom za informacje związane ze śmiercią Mozarta. W podzięce dołączam za pośrednictwem YT fragment 10 Symfonii. Tak wiele w kontekście kompozytora pisze się o jego niespożytej radości i energii. Ten fragment wyraźnie to uwidacznia.

http://www.youtube.com/watch?v=Alnc2BYW-p4
Urlicht
Znawca
Znawca
 
Posty: 723

Re: Polećcie mi coś proszę, bo błądzę...

Postprzez nex » piątek, 27/12/13, 09:43

schubertpączek napisał(a):Jak dla mnie są utwory w których chaotyczność jest może i technicznie dobra ale frustrująca i byle jaka.
Równie dobrze można zadać pytanie czy każda wirtuozeria na żywo musi być dobra? Nie musi.
Dlaczego Mozart miał komponować tak jak Chopin? Nie on nie komponował tak jak Chopin może właśnie dlatego że życie nie doświadczało go tak boleśnie, może dlatego że musiał zmagać się z czekaniem na pewną śmierć nie tak krótko jak Mozart ale 20 kilka lat bo nie wiedział kiedy mu się pogorszy.
Mozart był w swoich utworach tylko smutny, a Chopin zrozpaczony.
Może też dlatego że jego młodsza siostra która zmarła gdy byli jeszcze dziećmi, a którą bardzo kochał chorowała na gruzlicę. Razem z Chopinem zresztą byli słabego zdrowia więc na pewno Chopin umiał bardziej docenić szczęście z życia niż Mozart.
Poza tym Mozart uciekał w muzykę o czym sam pisał, a Chopin się jej raczej oddawał kiedy chciał i jak chciał o czym świadczy choćby różnica w ilości stworzonych utworów.
Mozart i Chopin to dwie różne sfery życia emocjonalnego ale obydwie naznaczone geniuszem tworzenia.


Dziwię się takiemu podejściu do sprawy. Chopin i Mozart to osoby żyjące w dwóch różnych muzycznych czasach. Chopin żył w czasach, kiedy echa romantyzmu w muzyce zaczeły się już przebijać (Beethoven, Schubert). Jaka była by jego muzyka, gdyby był pozbawiony tych doświadczeń? Można sobie wyobrazić, że muzyka Chopina gdyby urodził się sto lat wcześniej byłaby zupełnie inna. Tak samo gdyby Mozart urodził się sto lat później, byłby innym Mozartem. Dlatego oceniając muzykę tych dwóch panów trzeba brać pod uwagę myzyczny kontekst czasów w jakich tworzyli. Zresztą powaga utworu nie decyduje o tym czy jest genialny czy nie.
Avatar użytkownika
nex
Meloman
Meloman
 
Posty: 351
Płeć: mężczyzna

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez Trazom » sobota, 28/12/13, 19:09

Urlicht napisał(a):Dziękuję Trazom za informacje związane ze śmiercią Mozarta. W podzięce dołączam za pośrednictwem YT fragment 10 Symfonii. Tak wiele w kontekście kompozytora pisze się o jego niespożytej radości i energii. Ten fragment wyraźnie to uwidacznia.

http://www.youtube.com/watch?v=Alnc2BYW-p4


Minorowy epizod tego finału - o wielkiej słodyczy, ale zarazem pełen niepokoju - ma natomiast wiele wspólnego ze słynną 40. Symfonią g-moll KV 550.

Polecam wczesne symfonie Mozarta w wykonaniu Ch. Hogwooda!

http://www.youtube.com/watch?v=q92IJAef ... re=related
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 421
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez Urlicht » sobota, 28/12/13, 19:13

Dzięki za info. Mam zakładkę KV i zamierzam wreszcie na dobre poznać Mozarta.
Urlicht
Znawca
Znawca
 
Posty: 723

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez lambada » sobota, 28/12/13, 21:48

Mnie natomiast dziwi takie niezachwiane stwierdzenie, że Mozarta "życie nie doświadczało tak boleśnie". Stracił przecież czworo dzieci, bywało też, że ledwo wiązał koniec z końcem...
lambada
Adept
Adept
 
Posty: 14
Skąd: Gdańsk
Płeć: kobieta
Rok urodzenia: 1995

Re: Polećcie mi coś proszę, bo błądzę...

Postprzez rzępoła » sobota, 11/01/14, 15:57

Trazom napisał(a):Każdy wnikliwy słuchacz znajdzie w jego twórczości(...) głośne wołanie ku Stwórcy (...)

Zwłaszcza, że był masonem. Głęboka duchowość i ból istnienia naprawdę nie musi być związana z religijnością.
Avatar użytkownika
rzępoła
Meloman
Meloman
 
Posty: 321

Re: Polećcie mi coś proszę, bo błądzę...

Postprzez Trazom » sobota, 11/01/14, 17:13

rzępoła napisał(a):
Trazom napisał(a):Każdy wnikliwy słuchacz znajdzie w jego twórczości(...) głośne wołanie ku Stwórcy (...)

Zwłaszcza, że był masonem. Głęboka duchowość i ból istnienia naprawdę nie musi być związana z religijnością.


Tak, choć jego zaangażowanie w funkcjonowanie loży w dużej mierze prowokowane było chęcią uczestnictwa w życiu wiedeńskiej elity (wiadomo przecież, że jej duża część - nawet katolickie duchowieństwo - uczestniczyła w zebraniach wolnomularzy); z pewnością jednak fascynowały go masońskie idee i mistycyzm. Równocześnie, wielu biografów uznaje Mozarta za najbardziej katolickiego kompozytora na przełomie stuleci; świadczyć o tym może ogromna liczba dzieł sakralnych, zwłaszcza z okresu salzburskiego. We Wiedniu jego stosunek do Kościoła stał się nieco inny - bardziej oświecony, "skażony" postępowością charakterystyczną dla człowieka wyprzedzającego epokę, a pobożność - bardziej wybiórcza. Świadczy o tym jego ostatnie muzyczne słowo - Requiem, listy do ojca (łącznie z tym ostatnim, w którym śmierć nazywa najlepszą przyjaciółką człowieka), jak i relacje świadków jego podróży do Frankfurtu, zgodnie z którymi krytykuje protestancki liberalizm. Warto dodać, że rodzina Mozartów (na czele z bardzo konserwatywnym ojcem) była niezwykle krytycznie nastawiona do kleru, co nie było w tamtym czasie niczym wyjątkowym.
Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 421
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez rzępoła » poniedziałek, 27/01/14, 22:44

Moja Ty miłości, słońce Ty moje, ukochany i jedyny na zawsze! :serce: Wszystkiego najlepszego z okazji 258 rocznicy urodzin! Dużo szczęścia, pomyślności i wciąż rosnącej popularności! :nuta:
Avatar użytkownika
rzępoła
Meloman
Meloman
 
Posty: 321

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez clavia » wtorek, 28/01/14, 16:59

Podobno umarli widzą co się dzieje na ziemi, więc spóźnione, ale szczere Wszystkiego najlepszego i coraz większej liczby fanów. :serce:
"Nie ma nic wstrętniejszego niż muzyka bez ukrytego znaczenia." - F.F. Chopin
https://soundcloud.com/clavia-1
Avatar użytkownika
clavia
Znawca
Znawca
 
Posty: 898
Skąd: Kwidzyn
Płeć: kobieta
Rok urodzenia: 1989

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez DeeDee » piątek, 16/05/14, 22:13

Właśnie wróciłam z filharmonii. Najważniejszym utworem była Serenada nr 10 B-dur Mozarta.
Mówiąc krótko, nie podobało mi się i nie chodzi tylko o wykonanie.
Znam wiele jego utworów, szanuję go nie tylko za Requiem, ale jego Muzyka mi nie leży- jakbyśmy nie nadawali na tych samych falach.
DeeDee
Meloman
Meloman
 
Posty: 456
Płeć: kobieta
Rok urodzenia: 1976

Re: Wolfgang Amadeusz Mozart

Postprzez Trazom » piątek, 16/05/14, 23:04

Blog o muzyce:
https://muzykophil.wordpress.com
Trazom
Meloman
Meloman
 
Posty: 421
Skąd: Poznań
Płeć: mężczyzna

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kompozytorzy